W TROSCE O PERŁĘ JURY
Blog > Komentarze do wpisu

Kazik z Bazin ! Czyli wieści z zaścianka!

 

(cholerna brzoza)

 

Z NETÓW!

No się stało się! :) 


Kazik L., znany w okolicach kierowca i posiadacz samochodu ciężarowego zabił się w wypadku.
W gęstej jak mleko mgle przywalił w przydrożne drzewo i wyzionął ducha. Policja badając ślady stwierdziła, że nawet nie hamował. Odczyt tachografu wykazał, że jechał z prędkością 140 km/godz, czyli ponad 2 razy szybciej, niż dozwolone na tym odcinku. Był ponadto za kierownicą 16 godzin... 


Ludziska najpierw uwierzyli, ale serdeczny przyjaciel Kazika od wybitki i wypitki miał wątpliwości. Przecież bywało, że wypił litra i jechał bez problemu, mówił Marcel A. Nie mógł tak sobie zabić się z powodu mgły.


Z pomocą bezinteresownie przyszli lokalni specjaliści, w tym kowal i najlepszy w okolicy producent "paliwa" z żyta, jako ekspert od chemii. Kowal, Bieniek W. popatrzył na ślady na drzewie, później jeszcze raz popatrzył, myślał długo i w końcu stwierdził: te ślady są kilka centymetrów wyżej, niż by tego oczekiwał. Później na poboczu postawił prymus i do garnka wrzucił parówkę. Kiedy ta pękła, krzyknął z podniecenia: - a nie mówiłem?! Żeby zbadać na zicher, to jeszcze wyciągnął kalkulator i metrówkę. Coś pomierzył na drzewie, policzył i krzyknął triumfalnie: samochód tędy wcale nie przejeżdżał!!! Gdyby przejeżdżał, to tego drzewa by nie było, bo samochód globalnie jest twardy, a drzewo miękkie.


Specjalista od chemii zebrał z pnia kawałeczki lakieru i wrzucił do "roztworu" własnej produkcji, zamieszał podniósł do góry i obejrzał pod światło. Powiedział tylko "dziwne", ale takim tonem, że wszyscy od razu wiedzieli...


Później to się zaczęło. Gośka B. przypomniała sobie, że noc przed wypadkiem pies sąsiadów dziwnie się zachowywał. Później Brunon J. przypomniał, że widział, jak dwóch gości, których Kazik kiedyś wykiwał na transporcie, gadało w barze przy flaszce wódki i rozchodząc się do domu przybili sobie żółwika. Mało tego, znany we wsi bloger, który z racji plam na awatarze nazywany jest "Łaciaty", dowiedział się, że dwie wioski dalej zmarła kobieta, z którą Kazik L. zatańczył trzy lata temu po pijaku na dożynkach gminnych. No to wtedy we wsi już zawrzało... To nie mógł być przypadek! Nic nie pomagały nawoływania innych, że miała 86 lat i od dożynek nie wychodziła z łóżka, bo Kazik L. tak ją wtedy w tańcu wyszarpał. Nowe fakty wychodziły na jaw szybciej, niż można było je ogarniać. Romek J., zwany "bleferem", oświadczył, że jego zdaniem, to Kazik w tym dniu był w innym województwie i że pewnie samochód ktoś podrzucił na miejsce domniemanej katastrofy. Później okazało się, że kłamał, ale ludzie uznali, że w dobrej intencji.


We wsi wre. Ludzie domagają się wydania wraku ze składu złomu w sąsiedniej gminie i powołania międzygminnej komisji dla oczyszczenia Kazika z zarzutu piractwa drogowego i znalezienia winnego jego męczeńskiej śmierci.


Póki co, to postawiliśmy pomnik i parę tablic, ale nie zamierzamy na tym poprzestać. To będzie długa i twarda walka, ale prawda musi być po naszej stronie, bo mamy przecież poparcie proboszcza!

 

 

Wszelkie podobieństwa do osób i zdarzeń w zaścianku jest celowe i świadome! .


niedziela, 13 sierpnia 2017, amigo30
BZÓW

Polecane wpisy

  • PO CO NAM RODO-S ...

    Bardzo krótko o RODO czyli o tym co nas czeka od 25 maja 2018. 25 maja 2018 roku - Dzień dobry! - słyszę w słuchawce. - Dzień dobry, w czym mogę pomóc? - Wczora

  • RATUJMY KOBIETY - GŁOS Z ZAWIERCIA

    Projekt obywatelski Ratujmy Kobiety przepadł w Sejmie. Do dalszych prac w komisji został skierowany projekt zaostrzający przepisy aborcyjne. Wracamy do punktu w

  • EGZEKUTYWA

    EGZEKUTYWA?! CO TO JEST / BYŁO ... ?! Spotkanie lokalnego cwaniaka z wielką trójcą - wpływowym kacykiem - wysoko postawionym klechą - milicjantem / policjantem

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
<><><> <><><> <><><>

SKRZYNKA POCZTOWA Napisz do mnie e-mail


<><><> <><><> <><><>
BZOW na Facebooku