W TROSCE O PERŁĘ JURY

BZÓW

piątek, 27 marca 2015

 

21.03.2015 r. odbył się XII Powiatowy Turniej Tenisa Stołowego Strażaków OSP Powiatu Zawierciańskiego w Irządzach.

W turnieju wzięła udział 9 osobowa reprezentacja OSP BZÓW.

 


Nasi reprezentanci są również aktywnymi uczestnikami Ligi Tenisa Stołowego Bzów.

Szczególne gratulacje należą się dla Olgi Dziedzic za zajęcie 2 miejsca w turnieju pań, oraz dla Władka Dudy za zajęcie 3 miejsca w turnieju panów kategoria senior.

 

 


Gratulacje i wielkie podziękowania dla wszystkich reprezentantów OSP BZÓW za udział w turnieju i osiągnięte wyniki.

 

środa, 25 marca 2015

 

Pożar suchych traw w naszej dzielnicy to niestety nieodłączny element każdej wiosny.


20 marca w okolicach godz. 14 pożar ogarnął nieużytki w okolicy cmentarza miedzy ulicami Orłowską i Żołnierską.

Szczególnie groźnie było, gdy ogień kierował się w stronę zabudowań. Szybka akcja jednostek OSP z Marciszowa, Kromołowa i Bzowa zapobiegła jednak nieszczęściu.

Spaleniu uległ obszar wielkości około 3 ha.


W akcji gaśniczej udział brały OSP Kromołów-GBA , OSP Marciszów-GCBARt oraz OSP Bzów-GBA.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Foto: Konrad Wojdas  

środa, 25 lutego 2015

 

W 1989 roku nastał koniec komunizmu w Polsce, rozpoczęły się przemiany.

27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze wybory samorządowe.

W Zawierciu wybrano 32 radnych.

Powołano Kolegium Rady Miejskiej, Zarząd Miasta oraz Komisje Miejskie.

 

Pierwszym Prezydentem Zawiercia został Roman Flak.

Wiceprezydentami zostali Krzysztof Trzewicarz oraz Zbigniew Różdżka.

 

W 1990 roku Rada Miasta podjęła uchwałę o wyodrębnieniu 17 osiedli mieszkaniowych i 4 sołectw. Do osiedli zostały zaliczone: Argentyna, Borowe Pole, Blanowice, Bzów, Centrum, Dąbrowica, Kromołów, Marciszów, Miodowa, Paderewskiego, Piłsudskiego (dawniej Marchlewskiego), Stary Rynek, Stawki, Fr. Szymańskiego, Warty, Zuzanka i Żerkowice. Do sołectw były zaliczone Karlin, Łośnice, Pomrożyce i Skarżyce.

 

Kolejne uchwały z 29. 10. 1990 r. , 17. 12. 1990 r. i 8. 7. 1991 r. zmieniały nazwy ulic bądź przywracały stare nazwy.

 

Obecnie mieszkańcy wielkich aglomeracji, miast, małych miejscowości w drodze do pracy, szkoły przemierzają niemalże codziennie te same place, skwery, ulice. Wepchnięci w kierat obowiązków nie zastanawiają się co konkretne nazwy oznaczają. Wiele nazw jest im znanych. Używają ich na co dzień. Ot dla przykładu z naszego miasta Zawiercia -zostawiłem samochód na Reymonta, kupiłam to na Duracza, jadę na Kasprowicza i tak dalej i tak dalej. Gdyby ich zapytać czy byliby w stanie w kilku zdaniach powiedzieć kim były za życia np owe osoby wielu na pewno nie potrafiłoby zbyt dużo wykrzesać wiadomości tak jak i o innych których imiona i nazwiska widnieją publicznie. Jest to rzecz naturalna, taka wiedza nie jest w życiu przydatna i z tym trzeba się zgodzić.

 



Zatrzymajmy się jednak nieco przy nazwach ulic naszej bzowskiej dzielnicy. Jest ona niezbyt duża i rdzenny mieszkaniec potrafi je wymienić i zlokalizować jednym tchem. Czy umiałby powiedzieć jaka historia kryje się za niektórymi z nich? Kilka ma pospolite nazwy: Harcerska, Zuchowa, Zagrodowa, Zwierzyniecka, Korzenna, Wjazd. Nad ich nazwami nie ma co się zastanawiać. Są jednak takowe przy których warto jest się zatrzymać na moment.

Dwie z nich ulice Poległych i Żołnierska łączące się w jedną linię przecinają naszą dzielnicę ze wschodu na zachód. Nazwy ich nie są przypadkowe. Związane są ze styczniem 1945 roku kiedy to Armia Czerwona wyzwoliła Bzów spod okupacji hitlerowskiej. Owe ulice stały się wówczas główną osią wydarzeń. Oto z opowieści ustnej naszych dziadków ojców będących świadkami tych wydarzeń dowiadujemy się jak to Armia Radziecka wyprowadzając atak gdzieś od wzgórza Kadzienica wtargnęła od strony północno-wschodniej do ówczesnej wsi. Atak na tyle był skuteczny że niedobitki żołnierzy niemieckich uciekały w popłochu w kierunku dzisiejszej Fugasówki, Cementowni. Po wypędzeniu wroga okazało się że wielu zabitych leżało przy głównej drodze wiodącej ze wschodu na zachód. Wielu tam poległo - stąd nazwa Poległych. Żołnierze radzieccy pognali dalej za wrogiem drogą która teraz nosi nazwę ulica Żołnierska.


Wśród nazw takich jak ul Konopnickiej, Żeromskiego, Matejki które są pospolitemu człowiekowi bardziej znane (o nich krótko nieco niżej) na uwagę zasługuje ulica Mieczysława Lepeckiego - postaci mało znanej, która poniekąd jest interesująca.
M Lepecki (1897-1969) był majorem Wojska Polskiego, a w latach 1931-1935 adiutantem Józefa Piłsudskiego jednak nie ten fakt wzbudzić może zainteresowanie.
Wysoką rangą oficer łączył swoją pracę zawodową z pasją jaką były podróże. Wielokrotnie korzystając z urlopu bezpłatnego odbywał je do krajów Ameryki Południowej (Peru, Argentyna, Brazylia, Pargwaj) by jako oficjalny przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych zbadać dziewicze tereny pod względem możliwości osadnictwa. Były też podróże po republikach Związku Radzieckiego. Jedna - ta na Madagaskar może obecnie wywołać zdziwienie. W 1936 r ówczesny premier kraju powierzył mu misję której celem miało być pozyskanie z rąk francuskich owej wyspy jako zamorskiej kolonii polskiej gdzie mieli być przesiedleni Żydzi z Polski. Jak wiadomo tak zwane hasło Żydzi na Madagaskar głoszone przez skrajną prawicę polską nie znalazło finału. Madagaskar pozostał w rękach Francuzów a potem wybuchła druga wojna światowa


Stefan Żeromski (1864-1925) znany głównie jako pisarz. Autor wielu powieści których nie sposób i miejsce jest tu omawiać. Nazywany był głosem sumienia narodu polskiego co widać między innymi w powieści Przedwiośnie nota bene mojej ulubionej lektury szkolnej. Powieść ową napisaną w 1924 roku czyli kilka lat po odzyskaniu niepodległości można by nazwać również Quo vadis Polonia?- czyli dokąd idziesz zmierzasz Polsko? Żeromski zauważa w niej że po ogólnej euforii atmosferze entuzjazmu związanej z odzyskaniem niepodległości powracają jak widmo na pierwszy plan wśród elit rządzących prywata, egoizm zacietrzewienie, brak wspólnych płaszczyzn porozumienia. Kraj co prawda jest wolny, ale zaniedbany gospodarczo. Polska musi obrać jakąś drogę rozwoju lecz targana jest wewnętrznymi konfliktami głównie między obozem prawicy a lewicą (socjalistami) W narodzie jest ogromna siła napędowa. Niestety zwykli ludzie tak jak główny bohater Cezary Baryka są zmanipulowani, zdezorientowani, zakręceni przez różne środowiska polityczne. Rzekłbym powieść z treścią ponadczasową niektóre elementy można chyba znaleźć w obecnej RP.

 


 

Maria Konopnicka (1842-1910) znana głównie jako poetka pisarka. 
Lubiana przez rodaków za swoją nieukrywaną sympatię w stosunku do maluczkich biednych których bierze w utworach w obronę. Pisała również dla dzieci. Takie pozycje jak Na jagody O krasnoludkach i sierotce Marysi, O Janku wędrowniczku nic ze swej wartości nie straciły mimo upływu lat i sądzę są dobrą równowagą dla obecnych bajek typu żółwie ninja itp Znana jest też jako autorka Roty-pieśni patriotycznej zaczynającej się słowami Nie rzucim ziemi skąd nasz ród.. powstałej w 1908 roku jako wyraz manifestu przeciwko polityce germanizacji ludności polskiej. Krótko dla przypomnienia kanclerz ówczesny Otto von Bismarck bezczelnie stwierdził że doprowadzi do sytuacji gdy matki polskie będą śpiewać dzieciom kołysanki po niemiecku chcąc w ten sposób wyrugować polską mowę. Odpowiedzią na to był bunt w 1901 roku dzieci we Wrześni ukaranych za niesubordynacje cieleśnie. 


Jan Matejko (1838-1893) malarz głównie historyczny, który wykorzystując swój megatalent artystyczny uwieczniał chlubne dzieje Polski na płótnie. Można by tutaj przytoczyć długą listę jego obrazów te najbardziej kojarzone: Bitwa pod Grunwaldem Hołd pruski Rejtan-Upadek Polski, Batory pod Pskowem Jan Sobieski pod Wiedniem i wiele innych. Jego dzieła miały nie tylko przypominać dawną historię ale i wielkość Polski sprzed wielu wieków. Dodawały otuchy, nadziei, że może przyjdzie kiedyś wielki dzień kiedy to Polska będzie znowu wolna. Co ciekawe wiele swoich obrazów oddawał za darmo nie pobierając za to żadnej gaży sam nie żyjąc raczej wystawnie co w dzisiejszych czasach może budzić zdziwienie

Ulica Czwartaków - Czwartacy. Tak w skrócie. Polska w wyniku trzeciego rozbioru znika z mapy Europy w 1795 roku. Napoleon Bonaparte na początku XIX wieku ku uciesze wielu Polaków wdaje się w konflikt zbrojny z naszymi zaborcami. Początkowo pokonuje ich w wielu bitwach (wygrywa z Prusami, Austrią decyduje się na wyprawę przeciw Rosji na jej teren). Ewentualna jego wygrana może przynieść Polakom jaką taką wolność (przynajmniej tak im Napoleon obiecuje za wierną służbę). Jednakże nieudana wyprawa na Moskwę jak i klęski pod Lipskiem 1813 i Waterloo 1815 oznaczają nie tylko kres Napoleona ale również koniec marzeń niepodległościowych Polaków

Zaraz potem odbył się tak zwany Kongres Wiedeński (1814-1815) gdzie zwycięskie mocarstwa Rosja Austria Prusy i Wielka Brytania potwierdziły niejako rozbiór Polski z 1795 roku. Powstało Królestwo Polskie co prawda z autonomią ale całkowicie podwładne carskiej Rosji. Jedną z form autonomii był tak zwany polski 4 pułk piechoty liniowej nazywany Czwartakami. W listopadzie 1830 roku wybucha powstanie w Warszawie przeciwko caratowi. Czwartacy porzucają służbę na rzecz cara i przyłączają się do powstania czynnie w nim uczestnicząc. Klęska powstania kilka miesięcy potem oznacza również likwidację polskiego pułku.

Jest też drugi odnośnik do nazwy ulicy Czwartacy w okupowanej Polsce - w 1943 roku zostaje utworzona specjalna grupa dywersyjna z ramienia Armii Ludowej mająca na celu partyzancką wojnę z okupantem: wysadzanie składów pociągu zamachy. Potem przyjmuje postać batalionu. Czwartacy są uczestnikami powstania warszawskiego w 1944 roku.

Pozostaje jedna ulica której nazwę ciężko jest rozszyfrować - ulica Orłowska. 

 

ZAPRASZAMY NA WIRTUALNY SPACER ULICAMI BZOWA:

KLIKNIJ TU

 

Snuli wynużenia autor bloga i Grzegorz Leks

11:58, amigo30 , BZÓW
Link Komentarze (3) »
sobota, 14 lutego 2015

PRAWDZIWA HISTORIA BZOWA W WIELKIM SKRÓCIE !!!

 

 

Na wzgórzu Jury Krakowsko - Częstochowskiej, sięgającej do 430 m.n.p.m. między źródłami Warty i Czarnej Przemszy usytuowała się oryginalna wioska Blesow (Bzów), która w historii tutejszego terenu odegrała dość poważną rolę. O jej istnieniu dowiadujemy się po raz pierwszy z registrów świętopietrza z 1326 roku, w których jest wzmianka, że wieś Blesow (Bzów) płaci dziesięciny za pośrednictwem plebana w Kromołowie. Następnie, w sto lat później, król Kazimierz potwierdził dokument, mocą którego bracia Mieczko i Marcin Pankowie dzielą się swoim dorobkiem w ten sposób, że Mieczko otrzymuje Bzów, Marcin zaś Karliny i 50 grzywien.

Mieszkańcami Bzowa była, choć to dziwne i trudno ustalić tego przyczyny - sama szlachta zagrodowa, która choć biedna na zagrodzie, równa była wojewodzie, z którą ci ostatni często mieli kłopoty na sejmikach w Proszowicach, kiedy to podochoceni poważną dozą miodu, gardłowali ze wszystkich sił w imię tego, który z kandydatów do władz dał więcej rozweselającego trunku.


Szlachta zagrodowa Bzowa gospodarowała na pół łanach szlacheckich ziemi ( łan szlachecki - ok. 15 ha), a mimo to była zawsze butna, hałaśliwa, często zajadła i zawsze rozpolitykowana. Chodziła wprawdzie w parcianych portkach, ale zawsze z karabelą u boku, która bardziej argumentem niż ozdobą była. Ich miejscem ulubionym dla bitki i wypitki było najbliższe im miasto Kromołów, dokąd ściągała okoliczna szlachta na rozmaite przedsejmowe debaty, a często na rozmaite burdy i awantury, których początkiem była zawsze sławna karczma – tawerna – później Austerią zwana, gdzie bractwo upijało się dość silnym miodem i popijało smaczne piwo z wody warciańskiej.


Już w XIV wieku pojawiają się w Bzowie uherbieni szlachcice rodu Pilawa, Ostoja, Cielątkowa, Przeginia, Turzynia, Nowina i inne, a niektórzy z nich znani są jako dziedzice Bzowa, jak Mieczko i Marcin Panek, Włodko, Paszko Stanisław herbu Pilawa, Marek herbu Ostoja z 1398 roku, Jaśko herbu Cielątkowa z 1401 roku, Mikołaj herbu Pilawa (zwany Cebrzykiem) z 1427 roku i wielu innych.


Stąd mamy tu Cebrzyków, Janotów, Łazowkich, Radwińskich, Woyszów, Czubanów, Trawków, Włochów, Golimowskich, Chechelskich, Turowskich, Panków i innych.

Pod koniec XVI wieku właścicielami Bzowa byli szlachcice siedzący na pół łanach szlacheckich ziem, jak Jan Woysza, Jan Cebrzyk, Jan Łazowski, Jan Radwiński, Walenty Woysza, Stanisław Trawka i Tomasz Trawka, Mateusz Włoch, Marcin Czuban i Paweł Janota.

W Bzowie prócz ziemi zagrodowej była i ziemia dworska należąca do dworu w Kromołowie, której w 1664 roku była właścicielką Petronela, żona po Andrzeju Firleju, a która to własność, jak i wiele innych okolicznych aktem kupna przeszła na własność rodziny Warszyckich.


W tym czasie z rodu Woyszów ze Bzowa wyszło kilka szlachciców na wysokie urzędy. Dowiadujemy się mianowicie z marmurowej tablicy wmurowanej w ścianie kościoła w Kromołowie, że Albert Woysza, prepozyt chełmiński, kanonik płocki, naprzód sekretarz Władysława IV, następnie prałat domowy Karola Ferdynanda oraz Stanisław Woysza również sekretarz królewski, swym rodzicom – panom ze Bzowa, pogrzebanym w Kościele w Kromołowie, tę tablicę ufundowali.


Ponieważ ludność okoliczna od lat trudniła się tkactwem, sukiennictwem, wyrobem perkalu, dymki i barchanu – stąd ówczesny właściciel Bzowa – Stanisław Warszycki wybudował na stawie trzy młyny jednokołowe – foluszem zwane – służące do czyszczenia i glansowania samodziałów.


Bzów jako wieś szlachty zagrodowej, miał tyle dworków ile było szlachciców, a że mieszkała sama szlachta, stąd i wygląd wsi był iście szlachecki. Każdy szlachcic miał swój dworek, który był przykryty wysokim łamanym dachem, od frontu z gankiem, którego daszek był wsparty na kilku filarkach. Dworek dzielił się na dwie części: część męską i żeńską, połączone zwykle sklepieniem murowanym.


Według Rejestru Pomiarowego gruntów Klucza Kromołowskiego z przyległościami, tudzież pańszczyzny, czynszów, danin i wszelkich powinności włościan po ekonomicznym pomiarze i podziale w roku1808 ułożonego i spisanego przez Wawrzyńca Ogorzelskiego Geometrę J.K.M. przysięgłego i uprzywilejowanego – Bzów miał gruntówornych 310 morgów i 230 prętów oraz ogródków warzywniczych – 2 morgi i 230 prętów.

Grunty te były w Rzędowej na Występie od Pileski drogi, w Zulcach Wielkich, na Przeczce, na Jutrznie w Żarkach, koło Niwy – Łąk zaś miał Bzów 27 morg i 220 prętów, na które składały się Staw Dąbrowiczny, Rubego Porębiska, Łucznik, Kowalow Stawek, Piotrow Łaz, Markowizna i Grabowszczyzna. Folwark Jordanówka miał 102 morgi ziemi ornej i 28 mórg łąki, które to leżały ku Kromołowu za drogą, za Folwarkiem w Dąbrówkach, łąki zaś na stawkach i cały Borowiec.

Przy podziale majątku po Emilii Gostkowskiej Zachertowej dokonanym w 1863 roku określono dobra Bzowa.


Dobra Bzów są położone w Gminie Kromołów, składające się z Folwarków Bzów, Jordanówka, atinencji Folusz i posady leśnej Fugas. Odległe są od drogi żelaznej stacji Zawiercie pół mili, od miasta okręgowego Pilica – półtora mili, powiatowego Olkusza – mil trzy i pół. Rozległość dóbr tych wynosi: gruntów ornych dworskich – 548 mórg i 101 prętów, ogrodów mórg – 2, łąk – 66 mórg i 256 prętów, lasów nieurządzonych 257 mórg i 142 pręty, pod zabudowaniami mórg 3 i 204 pręty, pod drogami i nieużytkami 40 mórg i 20 prętów, razem – 922 morgi i 2 pręty plus grunty dzierżawne 702 morgi i 68 prętów.


Na polach Bzowa był zaplanowany płodozmian, jednak dzierżawca go nie przestrzegał, prowadził gospodarkę „sposobem plądrującym”.

Była też w Bzowie karczma, w której rocznie wypijano przeszło 600 garncy wódki „szumówki szóstej próby”. Była także kopalnia rudy żelaznej,w której sprzedawano rocznie około 2 000 „kibli”.

Ogólnie komisja ustaliła roczny dochód na 3 808 rubli, a wydatki na 2 865 rubli i 48 kopiejek czyli jak z rachunku wynika czysty zysk pański wynosił 943 ruble i 10 kopiejek.

Do ciekawszych pozycji wydatków należą: podatki – 238 rubli, składki na szkółkę – 2 ruble i 86 kopiejek, dziesięcina na kościół w Kromołowie – 28 rubli i 90 kopiejek, dopłata do dziesięciny gromadzkiej – 5 rubli i 60 kopiejek. Pensja dla ekonoma – 60 rubli, dla dwu karbowych – razem 36 rubli, dla fornali i ratajów – 90 rubli, dla pastuchów – 12 rubli, dla owczarzy – 45 rubli i dla dwu „dziewek” razem – 18 rubli.


Analiza tych uposażeń w stosunku do czystego zysku pana rzuca nam światło na rażącą dysproporcję między życiem pana a jego robotników.

 


 

Dla potomnych, wspierając się licznymi materiałami źródłowymi prawdziwą historię Bzowa do 1863 roku nakreślił

Zbigniew Kaziród

 

piątek, 13 lutego 2015

ZESPÓŁ BZÓW.BLOX.PL DZIĘKUJE WSZYSTKIM I KAŻDEMU Z OSOBNA ZA KAŻDY ODDANY GŁOS NA NASZ BLOG W KONKURSIE BLOG ROKU 2014 - ŻYCIE I SPOŁECZEŃSTWO.

CHOCIAŻ BLOG DOTYKA TYLKO TEMATÓW LOKALNYCH I ZWIĄZANYCH Z NASZA NAJBLIŻSZĄ OKOLICĄ OSTATECZNIE UPLASOWAŁ SIĘ W ZASZCZYTNEJ SETCE NAJLEPSZYCH BLOGÓW ZAJMUJĄC 86 MIEJSCE !!!

CIESZY NAS NIEZMIERNIE FAKT DUŻEJ POCZYTNOŚCI NASZEGO BLOGA - PRZESZŁO 80 OOO WEJŚĆ Z NIEZALEŻNYCH ADRESÓW IP Z CAŁEGO ŚWIATA I NIEZMIENNIE UTRZYMYWANE MIEJSCE W OKOLICACH 300 NAJBARDZIEJ POCZYTNYCH BLOGÓW NA INTERII.

DZIĘKUJĄC WSZYSTKIM ZA WSPARCIE NASZEGO BLOGA W KONKURSIE ZAPRASZAMY JEDNOCZEŚNIE DO JEGO WSPÓŁTWORZENIA !!!

 


 

Zespół bzow.bloz.pl

wtorek, 03 lutego 2015

RUSZYŁO GŁOSOWANIE SMS, KTÓRE POTRWA DO 10 LUTEGO, DO GODZINY 12:00. ZAGŁOSUJ NA ULUBIONY BLOG!

 

BLOG http://bzow.blox.pl/html  bierze udział w Konkursie Blog Roku 2014 w kategorii Życie i Społeczeństwo !!!

Proszę o poparcie smsowe blogu - każdy sms na wagę zwycięstwa !!!!

Dziękuję i pozdrawiam !!!

 

ŚRODKI POZYSKANE Z GŁOSOWANIA SMS, ZOSTANĄ PRZEZNACZONE NA RZECZ FUNDACJI DZIECI NICZYJE.

 

KOSZT SMSA TO 1,23 ZŁOTE.

 

 

 

Zespół bzow.blox.pl

niedziela, 25 stycznia 2015

 

Dzisiaj kolejny wpis dotyczący historii tym razem nie tylko poruszający lokalne tematy. Mógłby być on zatytułowany -Pielęgnujmy polską historię momentami tragiczną ale jakże piękną.


Postawione pytanie brzmi następująco. Czy Niemcy rzetelnie przekazują w swoich żródłach informacji wydarzenia z lat drugiej wojny światowej? Czy nie próbują niektórych niewygodnych tematów omijać?
Wpis ten nie jest przypadkowy W najbliższy wtorek tj 27 stycznia 2015 przypada 70 rocznica wyzwolenia obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, czyli obozu w Oświęcimiu-Brzezince. Uznany za "fabrykę śmierci" stał się symbolem bestialstwa, okrucieństwa III Rzeszy w stosunku do narodów podbitych w tym w dużej mierze do Polaków.

Czas mija nieubłaganie. Żywi świadkowie owych wydarzeń w przytłaczającej większości odeszli już z tego świata. Dziś mamy erę NATO i Unii Europejskiej, w której wiele się mówi o pokoju integracji narodów. Niemcy są obecnie naszym sojusznikiem militarnym i jednym z głównych partnerów handlowych. Widzimy w przekazach medialnych polityków polskich i tych zza Odry poklepujących się dobrodusznie po ramionach. Nic nie mam tutaj osobiście przeciwko temu jednakże chciałbym by nasze władze począwszy od centrali a skończywszy na terenowych dbali o naszą historię jak o interes narodowy. To samo powinny czynić szkoły. Nie chodzi o to by wbijać uczniom szczegółowe daty zasypywać ich masą szczegółowych faktów których było mnóstwo. Bardziej rozchodzi się o ogólną wiedzę, ogólne pojęcie na ten temat z jasnym zaznaczeniem że to Niemcy dokonały inwazji 1 września 1939 roku, że to niemiecki okupant krwawo łupił naród okradając go z majątku narodowego. ( Nie uwzględniona jest tutaj rola ZSRR-drugiego agresora który nota bene stał się po tym naszym "wybawcą").


Jedną z form masowego niszczenia narodów ujarzmionych były obozy koncentracyjne: gdzie torturowano, mordowano zmuszano za nędzny kawałek chleba do morderczej pracy więżniów, którzy bez jakiegokolwiek wyroku sądu byli tam byli umieszczani. Nie jest moją rolą szerzenie atmosfery podejrzliwości tym bardziej nienawiści w stosunkach polsko - niemieckich (oby były one jak najlepsze).

Nie jestem też historykiem, ale w niektórych przypadkach spostrzegam, że Niemcy próbują wybielić niejako swoje winy. Czasami używają słowa - to naziści zapominając dodać - Niemcy (głównie byli to obywatele niemieccy - nie holenderscy norwescy itd) odpowiedzialni są za masę zbrodni wojennych. Od wielu już lat mówi się dużo o holocauście - masowym mordowaniu Żydów zapominając niekiedy dodać, że również inne narody w tym Polacy byli w podobny sposób zabijani w obozach zagłady. Świadkiem niejako historii jest w Bzowie pomnik ofiar drugiej wojny światowej umieszczony przy szkole podstawowej. O czym należy też w naszej społeczności przypominać.

Czasami niemieckie media umniejszają rolę podziemnej Polski walczącej rolę zbrojnego podziemia wychwalając jednocześnie heroizm niezbyt licznej liczby Żydów walczących zbrojnie z okupantem. Niedawno oglądałem na niemieckojęzycznej stacji Phoenix kalejdoskop najważniejszych historycznych wydarzeń począwszy od roku 1900 a skończywszy na roku 2000. Była szersza wzmianka na temat powstania w getcie żydowskim w 1943 roku-naturalnie słusznie. Jednakże z roku 1944 przypomniano o lądowaniu aliantów we Francji o powstaniu w Warszawie które wybuchło 1 sierpnia nie było ani słowa,jakby go w ogóle nie było. Pominięto milczeniem prawie całkowite zburzenie stolicy, rzeż ludności cywilnej. Jakoś od razu z czerwca 1944 przeskoczono do stycznia 1945 gdy "wypoczęta" armia radziecka wyzwoliła miasto. 

W Niemczech działa tak zwany Bund der Vertriebenen czyli Związek Wypędzonych zrzeszający głównie osoby deklarujące narodowość niemiecką które lub których rodziny na mocy konferencji w Poczdamie po wojnie zostały przesiedlone z Polski z tak zwanych Ziem Odzyskanych. Pierwsze skrzypce w stowarzyszeniu przez wiele lat odgrywała Erika Steinbach przewodnicząca związku w latach 1998-2014. Pani Erika wałkowała klepała jeden i ten sam temat - jakich to krzywd doznali przesiedleńcy niemieccy z rąk mściwych Polaków zarówno tych krzywd moralnych jak i materialnych. Czasem domagała się tylko przeprosin czasem dołączała żądania odszkodowania. Wszelkie akty bestialstwa wrogości Polaków należy potępić. Jednocześnie można by zadać Pani Steinbach pytanie.Czy nie zna takowej reguły działającej od zarania dziejów,że kto drugiego atakuje napada musi się liczyć z konsekwencjami w razie porażki? 
Niemcy doznały dużych pod koniec wojny strat materialnych - alianci zbombardowali wiele zakładów przemysłowych nie bombardowali raczej ludności cywilnej (jednym z niewielu wyjątków było piękne miasto Drezno bardzo poważnie zniszczone nalotami). Natomiast polskie miasta miasteczka bombardowane były od pierwszego dnia wojny z pełną świadomością. Gdyby tak zbilansować ich straty materialne i polskie rachunek jest chyba wiadomy. Pani Erice Steinbach można by postawić jeszcze jedno pytanie. Gdzie był naród niemiecki jako całość gdy Hitler ze swoimi szaleńcami doszedł do władzy i piął się sukcesywnie po jej szczeblach? Wielu dało się omamić - kraj zniszczony po pierwszej wojnie światowej rozwijał się; budowano infrastrukturę drogową, rozwijał się przemysł w tym zbrojeniowy. W ten sposób likwidowano bezrobocie. Kraj mowami płomiennymi Goebbelsa prężył się jak kot do skoku na ofiarę. Maszynę terroru coraz gorzej było zatrzymać.

Zostawmy Erikę Steinbach. Kilka miesięcy temu miałem okazję wysłuchać radiowej audycji na stacji rbb inforadio Berlin. W radiowym studio toczyła się dyskusja na temat drugiej wojny światowej, w której uczestniczyli niemieccy studenci studiujący historię Niemiec i powszechną. Ze zdziwieniem usłyszałem głosy niektórych z nich. Użyli oni mniej więcej takiego sformułowania odnośnie rozpoczęcia wojny - Niemcy co prawda zaatakowały Polskę ale niejako nie miały wyjścia. Polacy poprzez liczne prowokacje przygraniczne mówiąc językiem potocznym podskakiwali wkurzając tym samym spokojnych Niemców tak że tym w końcu puściły nerwy. Tak więc wynikało że Polska pełniąca rolę małego chłopczyka kopała osiłka po kostkach u nogi a ten ot tak mocno mu przywalił przyduszając do ziemi.

 

 

 

Dlaczego podkreślam, że podstawowe informacje na temat wojny powinny być rzetelnie przekazywane! Z edukacją młodzieży nie jest chyba najlepiej. Oto przykład z naszego regionu całkiem prawdziwy. Na egzaminie ustnym z języka polskiego maturzystka losuje tematykę cierpienia Polaków w drugiej wojnie światowej na podstawie Medalionów Z Nałkowskiej. Maturzystka milczy nie zna lektury. Pada pytanie komisji - Proszę mi powiedzieć jak Pani myśli czym byli transportowani więźniowie do obozów zagłady? No, no, myślę, że jakimiś autokarami...- pada odpowiedź. Być może to odosobniony przypadek i wiedza maturzystki z innych dziedzin jest obszerna ale takich odpowiedzi jak i podobnych należy chyba unikać. Zatem dbajmy o polską historię, bo inni za nas tego nie uczynią. Jeśli będzie zaniedbywana nie wiadomo co będą mówić następne pokolenia.

 

 

Wgryzający się w historię niczym zardzewiały brzeszczot w drewno Grzegorz Leks.

piątek, 16 stycznia 2015

Niniejszy utwór można by śmiało dedykować tym wszystkim którzy przyczyniają się do sztucznych podziałów w społeczeństwie, którzy uważają że racja jest zawsze po ich stronie a którzy jednocześnie zapominają że wszyscy niejako tworzą wspólnie jeden organizm państwowy. Nie trzeba chyba przypominać, że im mniej podziałów w społeczeństwie tym silniejsze jest państwo. Obserwując nieco nasz kraj zauważyć można nie tylko podzieloną scenę polityczną. Polaków dzielą czasem mocno inne tematy, przy których próbują się przekrzyczeć. Do czego to prowadzi? Oto przykład (być może niewłaściwy).

 

 

 

Kłótnia. 

 

 

  • W pewnym państwie, gdzie mieszkało wiele "nacji"
    Toczyły się spory w ramach tak zwanej demokracji
    Na temat podziału władzy i hierarchii
    By uniknąć totalnej w kraju anarchii
    Były to jednak bardzo zażarte spory
    Które toczą się niestety do tej pory
    Każdy przypisywał sobie wielką rolę
    Każdy chciał stać na górze a nikt na dole
    Sięgano przy tym po różne instrumenty
    Przepychając się w sporze na argumenty
    Ze znikomym niemalże wynikiem
    Ja byłem tam specjalnym wysłannikiem
    Co miał informować opinię publiczną
    Jaką tam zastałem scenę polityczną
    Po wstępie chciałbym przystąpić do relacji
    Na temat zaistniałej kraju sytuacji
    Działo się to w państwie co "Kuchnia" się zowie
    Było głośno jak w ulu gdzie pszczół jest mrowie
    Każdy chciał głośno przemówić coś rzec
    Najpierw zagłuszył wszystkich rykiem wielki piec
    To co powiem to racja prawie że święta
    Mnie powinniście wybrać na prezydenta
    Ja najbardziej się w państwie męczę haruję
    Ja wam błogie ciepło przecież ofiaruję
    Nieustannie muszę być do dyspozycji
    Bez przerwy muszę być też w dobrej kondycji
    I ciągle jest na mnie płomień podpalany
    Zobaczcie jakie mam od oparzeń rany
    Zatem pełnię w kuchni najważniejsze sprawy
    Beze mnie nie ma ugotowanej strawy
    A co -rzekł garnek-moja rola jest mniejsza?
    Moja praca służba może przyjemniejsza?
    Ja też jestem jak ty ciągle podgrzewany
    Poza tym muszę być ciągle szorowany
    Nie mówcie,że przyjemne jest szorowanie
    Ile już zadrapań mam popatrzcie na nie
    A twoja mowa piecu mnie denerwuje
    To we mnie się przecież ta strawa gotuje
    Chciał jeszcze dodać jakiś zdania urywek
    Zagłuszył go jednak wrzask starych pokrywek
    A co my pędzimy może lepsze życie?
    My służymy wiernie garnkom za przykrycie
    Każda z nas jest wysłużona w pracy stara
    I to na nas osiada gorąca para
    My dajemy państwu przed parą ochronę
    By nie poleciała ona w żadną stronę
    Jeżeli niepotrzebne jesteśmy niby
    Zobaczycie jakie będą bez nas grzyby
    W wielu miejscach na suficie czy na ścianie
    Wtem wrzasnęła patelnie niespodziewanie
    Ja też mam prawo do zabierania głosu!
    Beze mnie nie ma pieczeni ani sosu 
    Pracuję by powstały takie wonności
    Dające ustom tak wiele przyjemności
    Z tego wynika-przerwał jej głos czajnika
    Wy się chwalicie krzyczycie to jest draństwo
    Wyobrażacie sobie beze mnie państwo?
    Ja jestem bardzo ważny i zawsze w modzie
    Ja służyłem i dalej służyć chcę wodzie
    Ciągle czekam na nią w pełnej gotowości
    By zagotować potrzebne jej ilości
    Każdy z was przyzna otwarcie czy skrycie
    Bez gotowanej wody trudne jest życie
    Przepraszam pomieszało się w głowie panu
    Rozległ się nagle głos wiszącego kranu
    Zanim woda trafi do garnka czajnika
    Najpierw przez moje ciało ona przenika
    Ja sprawuję nad nią wyłącznie kontrolę
    Więc pełnię w kraju najważniejszą rolę
    Daję w kuchni nie tylko wodę do picia
    Ale również do sprzątania i do mycia
    Niespodziewanie ryknął groznie niczym lew
    Słuchający dotąd spokojnie kuchenny zlew
    Hola hola hola hola...!!!
    Moja w państwie też jest bardzo ważna rola
    Która w dyskusji jest jakoś pomijana
    Ja też tu służę od wieczora do rana
    Mam codziennie nieustannie roboty w brud
    A do tego muszę ciągle znosić wasz smród
    To we mnie musi was myć brudasy woda
    Szkoda że nie pamiętacie o tym szkoda
    Ej, przestań zlewie bo głupia twoja gadka
    Wtrąciła się poirytowana szmatka
    To ja od ciebie jeszcze więcej haruję
    Ja cały czas jeżdżę jeżdżę i pucuję
    Na mnie ciąży w państwie nie jedno zadanie
    Nie jest to tylko zwykłe naczyń zmywanie
    Lecz zarazem stołu pieca płytek mycie
    Och jakie mam w kuchni zabiegane życie
    Cha dużo byś z wodą sama narobiła
    Gdyby nie moja przy tym potężna siła
    Wszędzie byłoby widać smugi i plamy
    Dorzucił płyn do mycia zdenerwowany
    Ja w nawiązaniu do słów "pawia" czajnika
    Po tym co rzekł trzęsie mi się cała grdyka
    Bez ciebie też da się żyć rzecz naturalna
    Mówiła w śmiechu butelka mineralna
    Poza tym ze mnie plastikowej butelki
    Był jest jak sądzę pożytek bardzo wielki
    Mogę służyć każdemu jak kto woli
    Wodzie mleku oranżadzie coca coli
    W tym co pani mówi jest prawdy jąderko
    Włączyło się w dyskusję jedno wiaderko
    Nie chciałbym być butny ani też nachalny
    Uważam jestem bardziej uniwersalny
    Ja nie tylko przynieść lecz i wynieść mogę
    Pomagam szczocie szmacie umyć podłogę
    Nie tylko do mycia potrzebna jest szczotka
    Zaczęła nieomal drzeć się szczotka zmiotka
    Ja wyruszam nieustannie na patrole
    Kręcę się przy piecu lodówce przy stole
    I zmiatam zmiatam wszystko co z góry leci
    Okruchy jedzenia paprochy śmieci
    Szkoda moje jeszcze nie padło nazwisko
    Bo to ja gromadzę te brudy to wszystko
    Czasem myślę że już sobie nie dam rady
    Wąchając paprochy cuchnące odpady
    Chciałbym iść czasem na pobliskie śmietnisko
    Opróżnić w pioruny te smrody to wszystko
    Tę parszywą robotę na zawsze porzucić
    I już nigdy więcej do kuchni nie wrócić
    Jęczał kosz na śmieci wielce zrozpaczony
    Wtem dał się słyszeć głos z całkiem innej strony
    Do toczącej się kłótni z butelką w szranki
    Stanęły razem z filiżankami szklanki
    Nie zgadzamy się z tym co mówi butelka
    Mówi że jest taka wielka taka wielka
    Ba co do picia to nikt nas nie przebije
    Bo któż to z wiadra czy butelki dziś pije?
    My jesteśmy zgrabne i piękne dziewczyny
    W nas można wlać, z nas można pić wszelkie płyny
    Przeważnie służymy herbacie i kawie
    Stojąc na czystym stole czy też na ławie
    Na to równym głosem niczym w wojsku żołnierze
    Krzyknęły wszystkie stojące gdzieś talerze
    Bez względu czy ktoś z nas płytki czy głęboki
    Powinien pełnić w państwie urząd wysoki
    My jeszcze więcej na służbie się staramy
    Niż te wytworne piękne stołowe damy
    My mamy nie tylko w swych usług planie
    Służyć na pierwsze czy też drugie danie
    My jesteśmy otwarte na wszystkich gości
    Na mniejsze i większe potraw ilości
    Jesteśmy pomocne przy każdym spotkaniu
    Przy obiedzie przy kolacji przy śniadaniu
    Jak tylko talerze dały o sobie znać
    Odezwała się na to łyżek cała brać
    Oj biada byłaby bez nas tutaj biada
    Bo któż to normalny bez łyżki dziś jada
    Naturalnie każda z nas głęboko wierzy
    Jesteśmy jeszcze ważniejsze od talerzy
    W służbie każda z nas jeszcze lepiej dogodzi
    Któż na przykład talerzem herbatę słodzi?
    Na to wszystko zareagował widelec
    Co prawda jestem brzydki płaski chudzielec
    Mówicie tu niby pięknie niby ładnie
    Ale kto z was łyżek mięso dziabnie?
    Takie jesteście niby ważne i ładne
    A przy pieczeniach to jesteście bezradne
    Na te wszystkie przechwałki co padły już
    Musiał wreszcie ostro zareagować nóż
    Moje w życiu odpowiedzialne zadanie
    Jest ważniejsze niż dziobanie nabieranie
    Obieram ziemniaki kroję kromki chleba
    Mnie chyba najbardziej w kuchni jest potrzeba
    Wtem dobiegł wszystkich głos samego kredensu
    To co wy ględzicie jest niemal bez sensu
    Śmieszą mnie te waśnie kłótnie zgrzyty
    Ja tutaj z was największe mam gabaryty
    To ja wielu wam mieszkania wynajmuję
    Ja o wielu rzeczach tutaj decyduję
    No nie tylko ty-przerwała mu w pół słówka
    Rozgrzana zażartą dysputą lodówka
    Powiedz no mądralo z jakiej to przyczyny
    Nie mieszkają u ciebie mięso czy wędliny
    Ja dbam o ich przechowanie należycie
    By nadawały się długo na spożycie
    W obronie kredensu stanął torebek ród
    Zamknij się lodówo bije od ciebie chłód
    My od dawna mamy w kredensie mieszkanie
    Jest w nim sucho ciepło nie narzekamy na nie
    Tylko od czasu do czasu gdzieś się słyszy
    O grasującej w pobliżu jakiejś myszy
    Chciały ciągnąć dalej przerwał im w zdania pół
    Słuchający dotąd stary kuchenny stół
    Od dawna panowała w państwie zasada
    Że czym była chata bogata tym była rada
    Nasze państwo znane było z gościnności
    Więc przyjmowano wielu dostojnych gości
    Czy oni przy piecu przy kredensie stali?
    Nie oni oczywiście przy mnie siadali
    My jesteśmy murem za stołem za stołem!
    Krzyknęły piskliwie wszystkie krzesła społem
    On stary mądry o tradycji pamięta
    Jego zatem wybierzmy na prezydenta
    Od tych słów zawrzało przeszedł szmer niezgody
    Jedni chcieli by prezydent był dość młody
    Inni że im się ten urząd należy
    Tak że nikt teraz w szybką zgodę nie wierzy
    A czy ona kiedyś w ogóle nastanie?
    Może gdy będzie remont lub malowanie?
    Padnie strach że wszystko się z państwa wyrzuci
    Może wtedy jedność i zgoda powróci?
    Wtedy może zanikną i spory głupie
    Bo większa siła potrzebna będzie w kupie
    Takie przynajmniej autor ma życzenie
  •  
  • Jednak może to tylko jego złudzenie?

 

podziay

Grzegorz Leks

 

 

 

 

 

środa, 14 stycznia 2015

Bzów blox został zgłoszony do konkrsu na blog roku 2014 !

 

 

 

 

 

niedziela, 11 stycznia 2015

Wsi spokojna, wsi wesoła.

Który głos twej chwale zdoła?

Kto twe wczasy, kto pożytki.

Może wspomnieć za raz wszytki?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

11:41, amigo30 , BZÓW
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 stycznia 2015

Bzów jako wieś szlachty zagrodowej miał tyle dworków ilu było szlachciców, a że mieszkała tu sama szlachta zagrodowa, stąd i wygląd wsi był iście szlachecki. Każdy szlachcic miał swój dworek, który był przykryty wysokim, łamanym dachem od frontu z gankiem, którego daszek był wsparty na kilku filarach.

 

 

W Bzowie prócz ziemi zagrodowej, była i ziemia dworska należąca do dworu w Kromołowie, której przy podziale majątku po Emilii Gostkowskiej Zachertowej dokonanym w 1863 roku określono dobra Bzów i podano w 1865 w „Dzienniku Urzędowym Guberni Radomskiej”, Radom, 6 (18). 02 1865 r." - jako dobra w posiadaniu Edwarda Zacherta.

 

 

 

„Dziennik Urzedowy Guberni Radomskiej”, Radom, 6 (18). 02 1865 r.

"Obwieszczenie. /.../ w oddziale I dobra Bzów, polozne w okregu pileckim, [w] guberni radomskiej, gminie i parafii Kromolów, skladajace sie z folwarków Bzów, Jordanówka, attynencji Folusz i posady lesnej Fugas, rozleglosci mórg 929 pretów 2, w czym gruntów ornych dworskich mórg 548 pret. 101, ogrodów mórg 2, lak gruntowych i lesnych mórg 66 pretów 236, lasów nieurzadzonych mórg 257 pretów 142, pod zabudowaniami mórg 3 pret 130, pod wodami morge 1 pret, 204, pod drogami i nieuzytkami mórg 40 pretów 289. Oprócz siedzib i gruntów wloscianskich wynoszacych mórg 702 pret. 68, z których okup panszczyzniany wynosil rs. 671 kop. 55 i które podchodza pod Najwyzszy Ukaz z dnia 19 lutego/2 marca 1864 r. Budowle w dobrach tych na folwarku Bzów: dwór wraz z oficyna, dwa domy czeladnie, stajnia, piec stodól, polowa domu przez ekonoma zajmowana, budynek z dawnej gorzelni, dawna slodownia, kloaka, ogrodzenia i karczma z zajazdem, a na folwarku Jordanówka dom dla sluzacych, stodola, spichlerz, chlewy, wreszcie w attynencji Folusz dom [z] chalupa, stodola i obora, oszacowane przez bieglych na rs. 3465. Gleba gruntów – w 3 czesciach redzina gliniasto-piaszczysta, reszta szczerk lub piasek 4-letni. W dobrach tych znajduje sie na strumieniu przy stawie folusz do folowania sukna, z którego pobiera dzierzawca dóbr Kromolowa przecieciowo rs. 75, jest kopalina rudy zelaznej, kamien wapienny, las po wiekszej czesci mlodociany z slabym porostem z powodu ciezkiej warstwy ziemi urodzajnej. Dobra te sa w dzierzawnym posiadaniu Edwarda Zacherta, wspólwlasciciela za kontraktem na dzien 8/20 maja 1862 r. przed rejentem okregu lelowskiego zawartym na lat 6, poczynajac od dnia 24 czerwca 1862 r. za czynsz roczny rs. 1350." 

 

STAN OBECNY  NAGROBKA ZACHERTÓW  NA CMENTARZU W KROMOŁOWIE

 


 

Coraz mocniej wgryzający się historię Bzowa

Zbigniew Kaziród

 

 

 

poniedziałek, 05 stycznia 2015

 

Asfaltowa droga łącząca Bzów z Podzamczem.



Czy zasługuje na nazwę Janotów Bzowskich?

O tym, że już niedługo zostanie ukończona i oddana do eksploatacji wiadomo dzięki blogowi BZOW.BLOX.PL, jaki jego stronie facebookowej.

Ciesząc się z owej inwestycji doszliśmy również z mieszkańcami szybko do wniosku, że ów odcinek finalizowanej asfaltowej drogi zasługuje na takie miano.

 


Dlaczego? Odpowiedź znajdziemy w historii naszej miejscowości, która co prawda jest skąpo zapisana w dokumentach, ale jednocześnie i prawie jednoznacznie wskazuje, że szlachecki ród Janotów miał swoje siedlisko właśnie u nas.

Takiego rodu nikt by się nie powstydził, wielu męskich jego członków zginęło z mieczem w ręku na przestrzeni XVIII wieku w obronie granic Rzeczpospolitej, która rozkwitła niczym piękny owoc pod rządami Jagiellonów w XVI wieku by już w następnym z powodu prywaty zacząć poważnie gnić od środka. Owe zjawisko próbowali wykorzystać bezwzględnie zaborczy Szwedzi, Rosjanie czy też Turcy, którzy niczym robactwo nadgryzali od zewnątrz organizm Rzeczpospolitej.

O powolnym wymieraniu rodu Janotów jak też również o znanych ich przedstawicielach można przeczytać oczywiście na blogu Zbyszka.

Ściśle z ową asfaltowaną drogą związany jest protoplasta rodu, młody Janota, podniesiony za zasługi przez księcia Władysława Łokietka do stanu rycerskiego. To on jak głosi lokalna legenda zapuściwszy się na grubego zwierza gnając galopem wówczas po wąskiej ścieżce leśnej został ciężko ranny doniesiony do sioła o nazwie Bzów tam też dochodził do sił by potem osiedlić się na stałe zakładając ród.

Prawdziwy, bowiem trakt handlowy łączący zamek w Podzamczu z Kromołowem biegnący przez Bzów przebiegał nieco inaczej niż obecna droga. Zaczynał się od dziedzińca zamku i biegł w stronę Skały Rzędowej by w jej pobliżu skręcać łukiem w lewo ku wsi, która pierwotnie była położona u brzegu Czarnej Przemszy na północ od obecnej szkoły podstawowej i ciągnęła się ku wzgórzu o nazwie Kadzienica. Stąd też bardzo możliwe, że tak jak poprowadzono ścieżkę rowerową obecnie, wił się trakt po skosie z Bzowa do położonego w niecce Kromołowa.

To właśnie tym traktem podczas potopu szwedzkiego wyruszył z Podzamcza oddział dragonów dowódcy Landorfa, by w akcji odwetowej za czynny opór ludności bzowskiej w walce ze Szwedami spalić prawie doszczętnie naszą wieś.

Bliskie prawdzie jest również przypuszczenie, że sam król Jan III Sobieski podążający z odsieczą ku Wiedniowi przechodził w 1683 r przez Bzów.

 


W zapiskach zachowało się, że stanął on z wojskiem 26 lipca w Kromołowie podążając od strony Włodowic a kierując się na Kraków gdzie miało swój punkt zborny całe wojsko polskie. Król spieszył się pod Wiedeń, więc należy przypuszczać, że podążał on najprostszą drogą a ta wiodła na Podzamcze przez naszą osadę.

W historii dwudziestego wieku (druga wojna światowa) doszukałem się informacji, że droga z Bzowa do Podzamcza, choć krótka nie była łatwa do przemierzenia.

Bzów został bezpośrednio przyłączony do III Rzeszy natomiast Podzamcze włączone do Generalnej Guberni, co stanowiło jakby dwa odrębne terytoria. Granica zaś był pilnie strzeżona przez okupanta.

Cieszy fakt powstania asfaltowego połączenia właśnie w tym miejscu, które jest mocno związane z historią naszej miejscowości.

Ja i Zbyszek, jak i większość mieszkańców jesteśmy za tym by ową drogę nazwać drogą Janotów Bzowskich będzie to małe votum wdzięczności dla naszych przodków niegdyś zamieszkujących ów teren.

 

Grzegorz Leks

 

Niebawem popełnię wpis z większą ilością informacji dotyczących szlaków, które przez Bzów łączyły Wawel z Warszawą z unikatowymi mapami.


 

17:32, amigo30 , BZÓW
Link Komentarze (2) »
środa, 31 grudnia 2014

 

 

Kiedy Nowy Rok nadchodzi kieliszeczek nie zaszkodzi.

Kufel piwa to za mało!

Litr szampana by się zdało!

Trzeba opić wszelkie troski, by następny rok był boski.

Do siego roku życzy Zespół bzow.blox.pl

 


15:37, amigo30 , BZÓW
Link Komentarze (1) »
środa, 19 listopada 2014

ZNAMY JUŻ OFICJALNE WYNIKI WYBORÓW DO RADY MIEJSKIEJ W ZAWIERCIU.

 

6 mandatów Platforma Obywatelska.

 5 - mandatów Niezależna Alternatywa Wyborcza.

4 - mandaty Sojusz Lewicy Demokratycznej Lewica Razem.

3 - mandaty Prawo i Sprawiedliwość.

2 - mandaty Miłośnicy Ziemi Zawierciańskiej.

1 - mandat Nowe Otwarcie.

1 - mandat Dla Dzielnicy.

1 - mandat Czas na Zmiany. 

 



Lista radnych Rady Miejskiej w Zawierciu: 


1. Wiesław Kulawiak (PO) - 177 głosów 
2. Elżbieta Kornobis-Wieczorek (PO) - 219 głosów 
3. Edmund Kłósek (NAW) - 260 głosów 
4. Paweł Kaziród (PO) - 473 głosy 
5. Paweł Domagała (PO) - 183 głosy 
6. Wacław Gębarski (NAW) - 213 głosów 
7. Edyta Grzebieluch (MZZ) - 221 głosów 
8. Zbyszek Wojtaszczyk (NAW) - 374 głosy 
9. Michał Szota (Nowe Otwarcie) - 183 głosy 
10. Mariusz Golenia (PiS) - 465 głosów 
11. Leopold Stawarz (MZZ) - 203 głosy 
12. Jerzy Gębala (Dla Dzielnicy) - 158 głosów 
13. Tomasz Pacia (NAW) - 203 głosy 
14. Ewa Paluchowska (PO) - 150 głosów 
15. Damian Świderski (Czas na Zmiany) - 120 głosów 
16. Barbara Kozioł (PiS) - 168 głosów 
17. Michał Myszkowski (SLD Lewica Razem) - 144 głosy 
18. Grzegorz Kwiecień (SLD Lewica Razem) - 203 głosy 
19. Jerzy Radosz (SLD Lewica Razem) - 149 głosów 
20. Małgorzata Benc (PiS) - 127 głosów 
21. Jarosław Chłosta (NAW) - 182 głosy 
22. Grzegorz Przybysz (SLD Lewica Razem) - 226 głosów 
23. Ewa Mićka (PO) - 256 głosów 

 

NAJWIĘKSZĄ ILOŚĆ GŁOSÓW OTRZYMAŁ RADNY Z BZOWA PAWEŁ KAZIRÓD - AŻ 473 !!!!!

 

 

 

 

Zespół bzow.blox.pl


wtorek, 18 listopada 2014

 

Szanowni Mieszkańcy.

 

Zwracam się do Was z osobistymi wyrazami szacunku i bardzo serdecznie dziękuję za udział w wyborach samorządowych 16 listopada.

 

Dzięki Waszym głosom uzyskałem mandat radnego do Rady Miejskiej w Zawierciu.

 

Nie kryłem wzruszenia i łez gdy dowiedziałem się jak olbrzymim poparciem i zaufaniem mnie obdarzyliście.


Poparcie to działa na mnie bardzo mobilizująco, dołożę wszelkich starań, aby zadbać o Nasze wspólne sprawy, oraz godnie Was reprezentować w Radzie Miejskiej w Zawierciu.

 

 

 

Serdecznie pozdrawiam, 

Paweł Kaziród.

 

 


środa, 12 listopada 2014

Nie wiemy co napisać o tak skromnym, uczciwym i nie lubiącym wrzawy medialnej wokół swojej osoby człowieku jakim jest Paweł Kaziród - obecny Radny Rady Powiatu Zawierciańskiego.


Wiemy jedno. Widząc ogromne potrzeby dzielnicy Bzów (jak również Karlin i Żerkowice), które w ostatniej kadencji były przez miasto zapomniane i zaniedbywane  zdecydował kandydować do Rady Miejskiej Zawiercia wiedząc, że jako radny miejski będzie miał większy wpływ na rozwój tych terenów.

Do rozmowy nie udało nam się nakłonić Pawła Kaziróda, który woli działać niż gadać. 5 listopada na nasze prośby o krótki wywiad odpowiedział: "Jadę z mieszkańcami Bzowa na sesję Rady Miejskiej upomnieć się wraz z Prezydentem Fundacji "Elementarz" prowadzącej szkołę w Bzowie o niedopłatę finansową na rzecz przedszkolaków naszej placówki, którą zgodnie z umową miasto miało przekazywać a przekazuje tylko 75% ustalonej kwoty. Ne chcemy tej kwoty na wypłaty i działalność bieżącą placówki, ale inwestycje w piec, który skorodował i przecieka oraz wymianę okien przed sezonem zimowym".


W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego jak przypomnieć mieszkańcom Bzowa osobę Pawła Kaziroda.

 


Wzorowy mąż.

Ojciec dwójki dzieci.

Swoja działalność na rzecz Bzowa rozpoczął w 2007 roku walcząc wraz z ówczesnym Zarządem Osiedla Bzów o czystość kamieniołomu. 

Działania na rzecz oczyszczenia kamieniołomu prowadzi do dziś jako Radny Powiatowy.

Założyciel koła wędkarskiego w Bzowie i inicjator kompleksowej rewitalizacji dzikiego stawu koło SP NR 14.

Organizator corocznych zawodów wędkarskich.

Człowiek całym sercem zaangażowany w ratowanie szkoły w Bzowie.

W kadencji 2010 - 2014 bardzo aktywny radny, który udowadniał, że słowa i interpelacje można przekuwać w czyny.

Pomysłodawca, inicjator i realizator powstałych w Bzowie placów zabaw dla dzieci.

Pomysłodawca i wykonawca w jednej osobie Społecznego Domu Kultury i Rekreacji gdzie bezpłatnie odbywają się zajęcia plastyczne, malarskie, nauka języka angielskiego. Placówki gdzie młodsi i starsi moga wspaniale spędzić czas.

Radny, któremu udało się doprowadzić do skutku termomodernizację OSP Bzów. Druh OSP, który motywuję strażaków do działania na rzecz mieszkańców i dzielnicy.

Radny, któremu udało się pozyskać środki i wykonać prace związane z rewitalizacją źródeł Czarnej Przemszy.

Człowiek, który posiadając "Stajnię Bzów" bezpłatnie udostępnia ja najmłodszym.

Organizator Ligi Tenisa Stołowego.

Człowiek zaangażowany w integrację społeczeństwa i mieszkańców Bzowa.

Radny dzięki, któremu wraz z Powiatowym Zarządem Dróg i dzięki pracy społecznej mieszkańców doprowadził po prawie 40 latach do wybudowania chodnika na ulicy Harcerskiej i połączenia go z ulicą Żołnierską.

Człowiek, który woli ciężko pracować dla dobra dzielnicy niż dyskutować, rozmawiać i obiecywać.

 

Radny Powiatowy, któremu w ostatnim czasie udało się rozpocząć dużą inwestycję.

Dzięki staraniom i działaniom podjętym przez Pawła Kaziroda rozpoczęła się budowa drogi asfaltowej łączącej Bzów z Podzamczem !!!!!!!

 

 

DRODZY MIESZKAŃCY WSZYSTKIE TE INFORMACJE ZNAJDZIECIE WE WCZEŚNIEJSZYCH WPISACH NA BLOGU BZÓW.

PAMIĘTAJMY - MAMY NOWA ORDYNACJĘ WYBORCZĄ.

DO RADY MIEJSKIEJ Z OKRĘGU BZÓW, ŻERKOWICE, KARLIN WEJDZIE TYLKO JEDNA OSOBA !!!

 

W ŚWIETLE PRZEDSTAWIONYCH POWYŻEJ DZIAŁAŃ NA RZECZ NASZEJ OKOLICY  DOŚWIADCZONEGO RADNEGO NAMAWIAMY SERDECZNIE DO ODDANIA GŁOSU NA PAWŁA KAZIRODA !!!

 

JEŻELI MIESZKAŃCY BZOWA NIE WEZMĄ LICZNEGO UDZIAŁU W GŁOSOWANIU 16 LISTOPADA DZIELNICA NASZA POZOSTANIE BEZ RADNEGO MIEJSKIEGO.

PAMIĘTAJMY, ŻE Z OKRĘGU ŻERKOWICE, KARLIN I BZÓW WCHODZI DO RADY TYLKO JEDNA OSOBA.

 

Zespół bzow.blox.pl

poniedziałek, 03 listopada 2014

Zapewne wszyscy mieszkańcy Bzowa pamiętają do dziś kadencję Rady Miejskiej w Zawierciu 2006 - 2010, kiedy to Prezydentem miasta był Mirosław Mazur.

Wzorcowa współpraca Zarządu Osiedla Bzów z Prezydentem Mirosławem Mazurem, była okresem rozkwitu naszej dzielnicy.

Mirosława Mazura mogliśmy poznać jako kompetentnego, doświadczonego samorządowca, Prezydenta zaangażowanego w sprawy miasta i naszej dzielnicy, uczciwego człowieka oddanego sprawom społecznym.


Pamiętamy doskonale inwestycje w  SP NR 14 w Bzowie i częste spotkania z Prezydentem

Pamiętamy wspólną walkę o zaniechanie przez firmę Ekoharpoon zanieczyszczania kamieniołomu w Bzowie

 

Pamiętamy termomodernizację i rozwój OSP Bzów

 

Mirosław Mazur sprawdził się jak dobry gospodarz miasta, a aktualnie startuje z naszego okręgu wyborczego

z pozycji nr 1 do Sejmiku Województwa, z krótkim i merytorycznym programem:


Rozwiązywanie problemu braku pracy

Rozwój infrastruktury

Budowa obwodnic

Promocja i rozwój gospodarczy regionu

Współpraca z innymi ośrodkami aglomeracji

Bezpieczeństwo mieszkańców

 

Wiemy, że mając takiego przedstawiciela w Sejmiku Województwa nasze miasto tylko zyska !!!

 


 

Zespół bzow.blox.pl

niedziela, 02 listopada 2014

DZIELNICA BZÓW CIESZY SIĘ DUŻYM ZAINTERESOWANIEM!

Takie wrażenie można odnieść patrząc wokoło.

Bez mała vis a vis okien mojego domu widać podobizny na okazałych plakatach wyborczych tych, którzy już za dwa tygodnie zmierzą się w rywalizacji o miejsce we władzach lokalnych.

Okazuje się że nasza dzielnica nie jest typową pipidówą i głos wyborców tutejszych też ma jakieś znaczenie. Naturalnie owo zainteresowanie osiągnie punkt kulminacyjny tuż przed wyborami a po nich spadnie. 

Patrząc na prezentacje kandydatów wywieszone w centrum naszej dzielnicy niczym piękne obrazy w galerii niejednemu bzowianinowi rzuci sie w oczy że wśród nich tylko niektórym los naszej dzielnicy nie był obcy.

Jakie to nazwiska?

Kto żyje bieżącymi sprawami kto zagląda np na specjalny blog poświęcony naszej dzielnicy - bzow.blox.pl, do którego ze swej strony zachęcam ten wie dobrze którzy kandydaci są dla nas odpowiedni.

Nie chciałbym dyskryminować pozostałych - mają prawo wieszać swoje plakaty, mają prawo agitować zachęcać by na nich oddać głos, ale my również mamy prawo wybrać takiego który żywotnie jest zainteresowany o to by dbać jako gospodarz reprezentant o interesy naszej społeczności.

Na koniec wiadomo chyba, ze jeśliby wygrała osoba np z Karlina czy Żerkowic to naturalną rzeczą staje się że na pierwszy plan wysunie się ich dzielnica a Bzów pozostanie niejako w tle.

Tak więc ze swej strony zachęcam, by w owym dniu pofatygować się i pójść na wybory to nie kosztuje wiele a znaczyć może wiele. 

Grzegorz Leks

 

 


niedziela, 26 października 2014

DO OBYWATELI BZOWA - 16 LISTOPADA OBOWIĄZEK WYBORCZY SPEŁNIĆ CI WYPADA.

BĘDZIE NA CIEBIE CZEKAĆ WYBORCZA URNA I NIE WAŻNE JAKA BĘDZIE POGODA - SŁONECZNA CZY POCHMURNA, CZY DESZCZ, ŚNIEG, GRAD.

JEŚLI CHCESZ BY PIĘKNIEJSZY BYŁ WOKÓŁ CIEBIE ŚWIAT IDŹ NA WYBORY!!!

A NA LIŚCIE ZNAJDZIESZ JEDNO NAZWISKO CO SIĘ WYRÓŻNIA, CO SIĘ WYŁANIA --- CZŁOWIEKA, KTÓRY ZAMIENIA HASŁA NA DZIAŁANIA!!!

ODPOWIEDNIEGO KANDYDATA NASZEJ DZIELNICY - IDŹ NA WYBORY!!! TWÓJ GŁOS TEŻ SIĘ LICZY !!!

sobota, 25 października 2014

W związku z pojawieniem się na liście kandydatów do Rady Miejskiej w Zawierciu z naszego okręgu wyborczego Tomasza Kołtona z KWW Czas Na Zmiany publikujemy oświadczenie Tomasza Kołtona - rdzennego mieszkańca Bzowa. 

 


W związku z pojawiającymi się zapytaniami z Państwa strony, chciałbym poinformować, że nie kandyduję w najbliższych wyborach samorządowych. Jeśli więc znajdziecie Państwo nazwisko Tomasz Kołton, na którejś z list wyborczych – nie dotyczy ono mojej osoby.

Jednocześnie gorąco zachęcam wszystkich mieszkańców Bzowa do udziału w najbliższych wyborach. Nowe zasady wyboru radnych dają nam większe możliwości decydowania. Miejsce w Radzie Miasta dla przedstawiciela naszej dzielnicy jest dużo łatwiej osiągalne niż w poprzednich latach. Wystarczy, by Bzowianie okazali więcej zaangażowania niż mieszkańcy pozostałych miejscowości z naszego okręgu (Karlina i Żerkowic). Jeśli chodzi o mnie, zagłosuję na Pawła Kaziroda. Myślę, że nie trzeba tego specjalnie uzasadniać.  Wystarczy wspomnieć o Jego działaniach na rzecz szkoły, chodnika, placów zabaw i zajęć dla naszych dzieciaków.

Pozdrawiam,  

Tomasz Adam Kołton

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
<><><> <><><> <><><>

SKRZYNKA POCZTOWA Napisz do mnie e-mail


<><><> <><><> <><><>