W TROSCE O PERŁĘ JURY
piątek, 16 lutego 2018

Zdjęcie lotnicze Zamku w Podzamczu z czerwca 1926 roku (źródło NAC, powyżej).

Dla porównania prawie identyczne zdjęcie Pana Tadeusza Brodalka z lipca 2017 roku (poniżej) - co daje 91 lat różnicy w czasie.

 

 

niedziela, 11 lutego 2018

Stara Prochownia czyli dawna Fabryka Prochu Strzelniczego znajduje się w Ogrodzieńcu, nieco na południowy zachód od centrum i jest pozostałością bardzo rozległej fabryki z przełomu XIX i XX wieku.

Było to ogromne, jak na tamte lata przedsięwzięcie o znaczeniu strategicznym, dlatego prochownię wybudowano głęboko wśród lasów. Miała aż 12 wydziałów, które były połączone podziemnymi przejściami, przysypanymi wałami ziemnymi. Cała fabryka została zniszczona w początkach I wojny światowej, w 1914 roku. Przez długie lata była zapomniana jeszcze bardziej niszczała. Dziś przebiegają tędy szlaki turystyczne piesze i rowerowe.


Obecnie Towarzystwo Miłośników Dawnych Fortyfikacji próbuje ocalić ruiny od zapomnienia! Nie jest to łatwe, gdyż po prawie 100 latach przyroda zrobiła swoje. Las porasta ruiny i gdzieniegdzie wśród drzew już niemal nie widać ruin z kamienia i cegły. Ogromne sosny i buczyna porastają teren dawnej prochowni. Chodząc tamtędy trzeba być bardzo ostrożnym, w ziemi są głębokie wyrwy i jamy, a teren nie jest zabezpieczony. Widać 2 tablice informacyjne.

 

ZAPRASZAMY NA WIRTUALNY SPACER PO PROCHOWNI

http://fabryka-prochu.pl/wp-content/uploads/2013/09/index.html   


Mimo wszystko, a może właśnie dlatego, miejsce to jest bardzo urokliwe, tajemnicze, trochę niebezpieczne. Może uda się je zrewitalizować i lepiej spopularyzować, a przede wszystkim udostępnić do bezpiecznego zwiedzania.

 

Zdjęcia: Michał Świderski

 

wtorek, 06 lutego 2018

Czyżby wreszcie przyszedł CZAS NA TAZ ?

 

 

Dawna Łaźnia z 1909r. stanęła przed szansą rewitalizacji dzięki dofinansowaniu ze środków zewnętrznych.

Tutaj spędziłem 4 lata prowadząc program aktywności lokalnej i wiem że ten budynek ma potencjał.

Miejmy nadzieję, że na 110 lecie swoich urodzin otrzyma szanse na drugie życie i stanie się aktywnie działającym, nowoczesnym, interaktywnym muzeum gdzie nauka będzie łączyła się z zabawą a tradycja z nowoczesnością. To miejsce które powinno pobudzać ciekawość i zaskakiwać przede wszystkim młodych zawiercian.

Moim zdaniem to obiekt idealny na wystawy, zajęcia warsztatowe, małe koncerty, spotkania tematyczne, happeningi itp.

Być może w przyszłości to kolejny przystanek na Szlaku Zabytków Techniki województwa śląskiego z nowoczesną prezentacją historii włókiennictwa i zajęciami typu „jak to działa”.

Od samego początku historia budynku łączyła się mocno z wodą i dalej powinna wiązać się z monotlenkiemdiwodoru (H2O).

Saunarium czy muzeum mydła i historii brudu to może lekka przesada ale mini hydropolis z parkiem wodnych doświadczeń przy przepływającej obok Warcie przydałoby się w Zawierciowie .

Chciałbym, żeby Nowa Łaźnia przyciągała całe rodziny, grupy szkolne nie tylko z Zawiercia i okolic ale całego województwa tak jak to robi Muzeum Dawnych Rzemiosł w Starym Młynie w Żarkach (jak na taką mieścinę to mają niezły wypas). Trzeba brać pod uwagę nie tylko funkcje edukacyjne ale również wpływy do budżetu.

 

 

 

Paweł Radosz

czwartek, 25 stycznia 2018

Projekt obywatelski Ratujmy Kobiety przepadł w Sejmie.

Do dalszych prac w komisji został skierowany projekt zaostrzający przepisy aborcyjne.

Wracamy do punktu wyjścia, do tego, co się wydarzyło 3 października 2016 roku. Wtedy na ulice polskich miast wyszli obywatele i obywatelki.



Tego ruchu nie budowali polityczni czy medialni celebryci, nie budowały tego żadne partie, tylko ludzie. Trzeba o tym pamiętać w czasach medialnej i internetowej papki. Uwaga, uwaga! Tu obywatelki! – pod tym hasłem, mobilizujemy się do kolejnej bitwy o prawa kobiet.

Niestety w części opinii publicznej pokutuje przekonanie, głoszone przez niektóre media i środowiska, że projekt ten dotyczy wyłącznie aborcji. Cała sytuacja jest nagłaśniana pod niezbyt moim zdaniem fortunnym hasłem „aborcji na życzenie”. Wg mnie nie ma czegoś takiego jak aborcja na życzenie. Sytuacja prowadząca do myślenia o aborcji, to zawsze ciężka decyzja dla kobiety i ponoszenie jej skutków niezależnie od tego, jaka ona będzie. Tu chodzi o możliwość samostanowienia o sobie. Dlatego kobietom potrzebne jest wsparcie i możliwość świadomego wyboru popartego faktyczną pomocą w razie potrzeby, wyboru na bazie rzetelnej edukacji i opieki medycznej, a nie z prokuraturą, więzieniem, zastraszaniem, przymusem, uprzedmiotowieniem i ostracyzmem w tle.

Te wszystkie aspekty, oprócz aborcji, porusza odrzucona ustawa – m.in. edukację seksualną, antykoncepcję, opiekę lekarską, opiekę okołoporodową, wsparcie psychiczne, pomoc dla rodziców niepełnosprawnych dzieci, opieranie się na nauce i medycynie, a nie wierze, przekonaniach i propagandzie.

 

MPP ERJ

Więcej przeczytacie w dzisiejszym  Kurierze Zawierciańskim


niedziela, 21 stycznia 2018

 

EGZEKUTYWA?!

CO TO JEST / BYŁO   ...   ?! 

 

Spotkanie lokalnego cwaniaka  z wielką trójcą

- wpływowym kacykiem

- wysoko postawionym klechą

- milicjantem / policjantem odpowiedniej szarży.

 


 

Spotkanie mocno zakrapiane być musi.

Cel spotkania jest jeden.

EGZEKUCJA konkurenta lokalnego cwaniaka.

EGZEKUCJA  - czyli wykopanie ze stanowiska, wymazanie z życia publicznego i dokopanie wszelkimi sposobami konkurentowi w myśl prastarej zasady: "cel uświęca środki".

STAWKA SPOTKANIA WIĘKSZA NIŻ ŻYCIE - miejsce na stołku dla lokalnego cwaniaka i koryto, z którego upasie się cała czwórka. 

WADA EGZEKUTYWY - cała czwórka działająca przeciw wspomnianemu piątemu ma własne interesy.

Póki łączy je wspólny mianownik i są do pogodzenie jest prawie idealnie.

Jednak lokalny cwaniak musi mieć ciągle z tyłu głowy sytuację, że za jakiś czas wykopany cwaniak wyliże się z ran, spotka się członkami egzekutywy proponując wizję przyszłości bardziej atrakcyjną i role się odwrócą. 

 

 ***

 

 

Pierwsze wzmianki o egzekutywie pojawiły się w utworze Reja z Nagłowic w rozprawie polityczno - obyczajowej w XVI wieku. 

 

Czołem towarzysze i ku chwale!



 

 

 

niedziela, 14 stycznia 2018

 

 

Życie nie ma poglądów politycznych, nie jest tylko białe czy czerwone.

Życie nie jest malutkie czy wielkie, młode czy stare.

Kiedy walczy się o Życie nie myśli się, kim jest ten człowiek, jaki on jest. Liczy się tylko jego Życie. 


Dzisiaj zostawmy wszystkie jałowe dyskusje i jedynie słuszne prawdy.


Dzisiaj, jak nigdy, możemy poczuć, że bycie człowiekiem naprawdę brzmi dumnie.


Orkiestra wyzwala z nas to, co najwspanialsze, najbardziej wartościowe, najcenniejsze. 


Dzisiaj wszyscy gramy dla Życia    

 

 

 


poniedziałek, 08 stycznia 2018

Już na grudniowej sesji Rada Miejska jednogłośnie przyjęła największy jak dotąd budżet dla Zawiercia na 2017 rok.

 

 

Mimo nie najlepszej pogody położono kładkę na moście nad Czarną Przemszą. 

 

 

Zima zasypała JuRAJSKĄ Krainę i zorganizowano pierwszy w tym roku kulig dla dzieci.

 

 

Odbyło się zebranie mieszkańców i Zarządu Osiedla i zdecydowano o przeznaczeniu Funduszu Osiedlowego w 2017 roku na kontynuację prac przy skwerze rekreacyjnym u zbiegu ulic Korzennej i Konopnickiej.

 

 

W lutym z inicjatywy Pawła Kaziroda i przy współpracy druhów z naszej OSP zorganizowano kulig połączony z poczęstunkiem w styl góralskim. Zainteresowanie imprezą przerosło nasze oczekiwania.

 

(  Tak wygląda styl góralski :)  )


 

OSP Zawiercie - Bzów było organizatorem Strażackiego Turnieju w Tenisie Stołowym na poziomie gminnym.

 

 

W kwietniu mieszkańcy Bzowa uporządkowali tereny rekreacyjne wokół boisk, placu zabaw i hali do hipoterapii.

 

 

Ruszyły prace przy chodniku na ulicy Żołnierskiej zakończone w lipcu.

 

 

Jednocześnie Gmina Ogrodzieniec budowała nowy chodnik na Fugasówce w kierunku Bzowa.

 

 

Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych Zawiercie odchwaszczało ścieżkę rowerową i dbało o wycinkę trawy i dzikich krzaków na terenach rekreacyjnych Bzowa i placach zabaw.

 


 

BZÓW TO NIE WYSYPISKO.

Niektórzy jednak podrzucają wciąż odpady uznawane za niebezpieczne do lasów na naszym terenie.

 

 

Odbyło się spotkanie w sprawie dofinansowania dla mieszkańców na budowę odnawialnych źródeł energii.

 

 

Z końcem roku zakończono ostatecznie budowę skweru rekreacyjnego.

Rozpoczęto termomodernizację Szkoły podstawowej Nr 14 Fundacji "Elementarz".

 

 

W grudniu PUK Zawiercie wyciął stare, zagrażające beczeństwu w ruchu drogowym i pieszym drzewa na ulicy Korzennej i Czwartaków.

 

Zdjęcia Szkoły Podstawowej Nr 14 Fundacji "Elementarz" po termomodernizacji przedstawię w nowym tegorocznym wpisie. 

 

Na 17 stycznia 2018 roku planowana jest sesja budżetowa.

 

*****

 

Blog Bzów ze względu na sytuację w kraju obfitował w 2017 roku we wpisy o charakterze społeczno - politycznym.

Nie zabrakło na nim wpisów o historii Bzowa i okolic.

Jak w każdym roku promowaliśmy piękno i uroki Jury Krakowsko - Częstochowskiej.

 

Zbigniew Kaziród


niedziela, 07 stycznia 2018

Sprzyjająca pogoda w ostatnim kwartale 2016 roku pozwoliła na na ukończenie budowy zadaszonej hali do hipoterapii. 

Podmokły i bagnisty teren sprawił sporo kłopotów przy realizacji tej inwestycji.

 

 

Równocześnie powstawało na terenach szkolnych wielofunkcyjne boisko ze sztuczną nawierzchnią.

 

 

Koniec roku przyniósł też nieoczekiwane wydarzenie!!!

Zakład Komunikacji Miejskiej zlikwidował bez konsultacji z mieszkańcami wszystkie kursy linii NR 4 co wprawiło we wściekłość mieszkańców naszego Osiedla. 

Rozpoczęła się akcja telefon do Prezydenta, zbieranie podpisów pod pismem sprzeciwiającym się takim poczynaniom, negocjacje z władzami i publikacje medialne. 

 

 

Od 10 grudnia przywrócono kursy linii Nr 4.

29 grudnia odbyło się nadzwyczajne zebranie mieszkańców Bzowa z władzami zawiercia.

Spotkanie było naładowane emocjami ... rozładowane humorem i zakończone przywróceniem starego rozkładu jazdy bez zmian. 

 

 

W szampańskich nastrojach powitaliśmy Nowy 2017 Rok na balu Sylwestrowym w sali OSP Bzów.

 

 


 

Zbigniew Kaziród

sobota, 06 stycznia 2018

Z początkiem 2016 roku poszerzono ofertę Społecznego Domu Kultury i Rekreacji w Bzowie o:

-zajęcia krajoznawcze

-zajęcia plastyczne

-nauka śpiewu i tańca

-korepetycje z języka angielskiego

-zajęcia z końmi

-bilard,tenis stołowy,piłkarzyki, wiele innych gier i zabaw

-szachy - nauka gry i doskonalenie umiejętności 

-wieczory brydżowe



Rada Miejska w Zawierciu jednomyślnie uchwaliła 27 stycznia budżet miasta na 2016 rok z wydatkami ogółem – 170,0 mln zł.

Uchwalony budżet był pierwszym planem dochodów i wydatków miasta, który w całości został przygotowany w tej kadencji samorządowej i przyjęty jednogłośnie.

 

 

21 stycznia 2016 roku uczniowie klas I - III zaprezentowali się swoim dziadkom i babciom w uroczystej akademii z okazji ich święta.

 

 

Czekoladowo było w SDKiR dzięki Mistrzowi Kuchni - Maciejowi Musiałowi!

 

 

Kontynuowano rozgrywki tenisa stołowego rozpoczęte w 2014 roku.

 

 

w Społecznym Domu Kultury i Rekreacji

w Bzowie odbył się

OSIEDLOWY TURNIEJ SZACHOWY

POD PATRONATEM PREZYDENTA MIASTA ZAWIERCIA

 

Na blogu niestrudzenie ukazywałem piękno JuRAJSKIEJ Krainy :) 

 

W Westybulu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego za szczególną działalność na rzecz społeczności lokalnej Brązowy Krzyż Zasługi odebrał Paweł Kaziród. 

Ordery i odznaczenia państwowe w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wręczał wojewoda śląski Jarosław Wieczorek.   

 

 

Zawierciański Urząd Miejski ogłosił przetarg na zaprojektowanie i budowę hali do hipoterapii, która ma powstać przy Szkole Podstawowej nr 14 w dzielnicy Bzów.

Na zebraniu z mieszkańcami zdecydowano przeznaczyć 15 000 złotych z  Funduszu Osiedlowego na zagospodarowanie działki Wspólnot Gruntowych Bzów u zbiegu ulic Konopnickiej i Korzennej. 

Mieszkańcy zdecydowali by powstał tam teren rekreacyjny.

 

 

Po zebraniu mieszkańców i konsultacjach społecznych oraz rozmowach przeprowadzonych z Dyrektorem ZKM Zawiercie Panem Markiem Ciepajem od 1 lipca 2016 roku wprowadzono nowy rozkład jazdy.

Wypracowany rozkład jazdy był optymalnym rozwiązaniem. 

 

 

Przed naszą szkołą powstał mały odcinek chodnika, który ma poprawić bezpieczeństwo uczniów przed nowym rokiem szkolnym. Pojawiły się nowe barierki i znaki pionowe i poziome. 

 

 

W sierpniu na nadgryzionym zębem czasu dukcie kamiennym "Biały Kamień" została położona nawierzchnia asfaltowa. Tym samym Bzów połączył się drogą asfaltową z Karlinem. 

 

Rondo znajdujące się w centralnej części Osiedla Bzów przybrało nowe oblicze!!!

 

 

Sprzyjająca pogoda na przełomie października i listopada pozwoliła na budowę zaplanowanego skweru rekreacyjnego.

 

 

Druhowie z OSP Bzów wstawiali nowe wrota w remizie.

 

 

Dzięki uprzejmości władz Zawiercia i sprzyjającej aurze dobudowano brakujący odcinek chodnika na ulicy Żeromskiego.

Fragment 150 metrów chodnika poprawił estetykę okolic źródeł Czarnej Przemszy i okolice terenów rekreacyjnych wokół remizy OSP Bzów. 

 

 

Rozpoczęła się przebudowa mostu na ulicy Harcerskiej wybudowanego w 1936 roku. 

 

CDN ...

 

Zbigniew Kaziród

 

 

 

W 2015 roku Zawiercie obchodziło setną rocznicę nabycia praw miejskich a stało to się precyzując - dnia 1 lipca 1915 roku.

Z tej okazji przy wpisie o Czarnej Przemszy pokusiłem się o nową definicję położenia Zawiercia po 1977 roku.

 

Czarna Przemsza płynie przez Próg Woźnicki, Garb Tarnogórski i Wyżynę Śląską. Od miejsca, w którym wpada do niej Brynica w Sosnowcu - stanowi granicę między wywodzącym się z Małopolski Zagłębiem Dąbrowskim a Śląskiem (wcześniej tę granicę stanowi właśnie Brynica).

Zadać też należy kłam, „papce internetowej” podającej, że Zawiercie położone jest u źródeł Warty. Otóż NIE. Po przyłączeniu w 1977 roku Bzowa do Zawiercia śmiało można stwierdzić, iż Zawiercie leży w Dziale wód I stopnia (wododziale)między dorzeczami Wisły i Odry, który wyznacza linia biegnąca mniej więcej następująco: wzgórza między Siewierzem, Myszkowem a Zawierciem, wzgórza między Kromołowem, a Bzowem, Celiny koło Karlina, Góra Żerkowska, Skarżyce, Rzędkowice, Mirów i Bobolice, Niegowa, Góry Gorzkowskie. W Zawierciu odległość między Wartą (dopływ Odry) a Czarną Przemszą (dopływ Wisły) w najwęższym miejscu wynosi zaledwie 400 m. 

Za prawdziwe należy zatem uznać stwierdzenie, że Zawiercie to miasto powiatowe w województwie śląskim, w Obniżeniu Górnej Warty, w obszarze źródliskowym Warty i Czarnej Przemszy, przy granicy Parku Krajobrazowego Orlich Gniazd, na dziale wodnym między zlewiskami Wisły i Odry.


 

Ewa Nieroda, uczęszczająca do przedszkola przy SP nr 14 Fundacji "Elementarz" wraz z mamą i wychowawczynią Panią Agnieszką Seweryn odebrały nagrodę - wyróżnienie w konkursie plastycznym organizowanym w ramach 100 - lecia miasta Zawiercie.


 Z początkiem października ruszyły prace budowlane w Osiedlu Bzów.

W związku z podjętymi działaniami zmierzającymi do budowy chodnika na ulicy Poległych w Bzowie

i uchwałą Nr 42/281/15 Zarządu Powiatu Zawierciańskiego z dnia 8 września  2015 r.



 

Już w roku 2015 rozpoczęły się cykliczne spotkania Zarządu Osiedla ze Wspólnotami Gruntowymi Bzów.

Dzięki pozyskanym środkom finansowym z budżetu miasta Zawiercie na budowę placu zabaw i wiaty - Ogólne Zebranie Wspólnot Gruntowych Bzów na podstawie § 12 pkt 19 Statutu Spółki dla zagospodarowania wspólnoty gruntowej w Osiedlu Bzów, miasto Zawiercie, województwo śląskie uchwaliło jednomyślnie przeznaczyć:

- działkę Nr 2248 pod budowę wiaty,

- działkę Nr 2217/3 do dyspozycji Urzędu Miejskiego w Zawierciu, celem budowy placu zabaw,


JASEŁKA I KIERMASZ ŚWIĄTECZNY W SP NR 14 FUNDACJI "ELEMENTARZ" BZÓW.


W NOWO WYREMONTOWANYCH POMIESZCZENIACH OSP BZÓW I DZIĘKI ZAKUPIONEMU Z FUNDUSZU OSIEDLOWEGO SPRZĘTOWI NAGŁAŚNIAJĄCEMU ODBYŁA SIĘ PIERWSZA DUŻA IMPREZA - HUCZNA ZABAWA SYLWESTROWA.

 

WCZEŚNIEJ SALA OSP BZÓW PRZESZŁA GENERALNY REMONT.

ODNOWIONO SALE BANKIETOWE.

ZAINSTALOWANO NOWE OŚWIETLENIE.

ZREKONSTRUOWANO OGRZEWANIE SAL.

ODNOWIONO PARKIETY.

GRUNTOWNIE PRZEBUDOWANO ANEKSY KUCHENNE.

SALA POSIADA PROFESJONALNE NAGŁOŚNIENIE ESTRADOWE I NAŚWIETLENIE ESTRADOWE.

DO DYSPOZYCJI SA DWIE SALE BANKIETOWE.

Zbigniew Kaziród

piątek, 05 stycznia 2018

W WIELKIM SKRÓCIE.

W TRZECH ODSŁONACH.

PRZEDSTAWIĘ WYDARZENIA Z NASZEJ DZIELNICY.

 

 

Przed rozpoczęciem roku szkolnego 2014/2015 grupa mieszkańców Bzowa własnymi siłami z materiałów pozyskanych od PZD Zawiercie wybudowała chodnik na ulicy Harcerskiej prowadzący do tutejszej szkoły.

Po wyborach samorządowych 2014 Przewodniczącym Rady Miejskiej w Zawierciu został Paweł Kaziród.

Prezydentem Zawiercia został Witold Grim.

w Sejmiku Województwa Śląskiego radnym został Mirosław Mazur

Starostą został Stanisław Wrona.

 

Od wyborów samorządowych w Bzowie działo się wiele i dobrze!


W końcu grudnia zakończono budowę drogi asfaltowej Bzów - Podzamcze

Społeczny Dom Kultury i Rekreacji rozwijał się prężnie,

SDKiR organizował zajęcia również w plenerze. 

Szkoła Podstawowa Fundacji "Elementarz" również przeżywała rozkwit - a zaczęło się od nowych szafek dla uczniów.

W "Stajni Bzów" odbywały się cykliczne zajęcia z końmi dla dzieci. 

Organizowane były akcje edukacyjne i proekologiczne,


Sprzątanie Bzowa i okolic

Spotkania profilaktyczno - edukacyjne z policjantami.

Akcje społeczno - edukacyjne "Żonkile".

W kwietniu 2014 roku odbył się wielki Festyn w Bzowie. 

25 maja wybrano nowy zarząd Osiedla Bzów, gdzie obdarzono mnie wielkim mandatem zaufania wybierając na przewodniczącego Osiedla Bzów. W skład zarządu weszli również: Elżbieta Czernek, Tomasz Kołton, Robert Janoska i Łukasz Kotarski.

W Szkole podstawowej NR 14 Fundacji "Elementarz" odbył się wielki Festyn Rodzinny.

W "Stajni Bzów" trwały zajęcia z końmi dla najmłodszych i nauka jazdy konnej. 

Pierwszy Fundusz Osiedlowy w wysokości 15 000 złotych podczas zebrania mieszkańcy zdecydowali przeznaczyć na zakup sprzętu nagłaśniającego i altanek. 

Na jesieni media obiegła wiadomość o składowaniu na terenie cegielni w Ogrodzieńcu substancji niebezpiecznych. Po wcześniejszych doświadczeniach z podobną sytuacją w naszym kamieniołomie wszyscy byli w pełnej gotowości do walki o perłę Jury.

We wrześniu nasi druhowie obchodzili hucznie jubileusz 90-lecia powstania jednostki OSP Bzów.

W naszej szkole powstały sale do - rehabilitacji ruchowej, hipoterapii i terapii sensorycznej, a na terenach szkolnych trwała hipoterapia pod okiem wykwalifikowanej kadry. 

Między piętrami szkoły stanął Dzwon Wiesiu i obchodzono Dzień Dzwonka, 

W osiedlu rozpoczęto wymianę słupów energetycznych i doświetlanie ulic.

W jesiennych wyborach do sejmu weszła po raz drugi Anna Nemś. 

 

Kolejny rok zapowiadał się obiecująco i taki też był - o czym w następnym wpisie.

 

Więcej relacji z wydarzeń tego okresu jest na blogu Bzowa. 

 

Nieustannie starałem się również dotrzeć do najdawniejszej historii Bzowa.

 

Zbigniew Kaziród

 

 

 

 

 


czwartek, 04 stycznia 2018

 

 

Urząd Miejski,

Miejski Ośrodek Kultury "Centrum" im. Adama Mickiewicza

oraz

Ośrodek Sportu i Rekreacji

zapraszają na 26. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej,

który odbędzie się 14 stycznia 2018 r.

w godzinach od 10.00 - 20.00.

 


 

ZBIERAMY NA

WYRÓWNANIE SZANS W LECZENIU NOWORODKÓW

I BIJEMY KOLEJNY REKORD ZEBRANEJ KWOTY

 

Zbigniew Kaziród

 


poniedziałek, 01 stycznia 2018

 



 
 

W regionalnej bibule, zwanej szumnie "Regionalnym kwartalnikiem powiatowym", reklamowej ARK i samego redaktora naczelnego i niedoszłego (dziękujmy za to nieustannie niebiosom) prezydenta miasta w jednym, rzuca się w oczy wyrwany z kontekstu fragment wypowiedzi Prezydenta Grima:

"...Jeśli nie będziemy zwiększać podatków, to nie wiem jak to miasto ma funkcjonować..."

Na ani jednej sesji Rady Miejskiej Zawiercia nie widziałem pana Peronia, za to dojeżdżając do pracy w Katowicach i owszem widywałem go na peronie rozdającego herbatkę, a spacerując po mieście - wręczającego ładnie zapakowane jabłuszka. Zapewne i w tym roku można go będzie zauważyć tam i siam, wszak mamy rok wyborczy - oby tylko był urodzaj na jabłka...

Póki co redaktor naczel...nik ARK i kwartalnika usiłuje siać zamęt próbując wprowadzić w błąd potencjalnych wyborców.

Wzory czerpie najlepsze – wprost z Wiejskiej.

Posortował radnych na tych cacy, co to głosowali przeciw podwyżce za wywóz odpadów i na tych be, którzy głosowali za. Oczywiście nie przedstawiając powodów pierwszej podwyżki, ani nie wspominając o tym, że od momentu wprowadzenia nowych zapisów ustawowych dotyczących odpadów komunalnych, ceny odbioru śmieci nie uległy zmianie.

W manipulacji posuwa się dalej pisząc: "pomimo drastycznego wzrostu podatków w budżecie na 2018 rok prawdopodobnie braknie na drobne inwestycje w dzielnicach".

1, Pochylam się nad planowanym budżetem i nie widzę żadnych podwyżek.

2, Fundusze osiedlowe i sołeckie pozostają na niezmienionym poziomie.

3, Podwyżka za wywóz odpadów komunalnych i wodę nie jest podatkiem !

O co zatem chodzi?

O START W TEGOROCZNYCH WYBORACH NA PREZYDENTA ZAWIERCIA !!!


Jeśli się mylę, proszę o sprostowanie przez pana Peronia.


Himalaje hipokryzji widać w tekście „SESJA RADY MIASTA TO NIE KABARET”, gdzie najpierw podaje się nieprawdziwe i niesprawdzone informacje by na końcu złożyć lukrowe życzenia bożonarodzeniowe !!!

Na koniec pytanie w związku z hucznie grzmiącą czołówką bibuły:

– ktoś dostał pracę poprzez ARK i wspomnianego pana, poza wynagrodzeniem za roznoszenie bibuły po mieście ?!

DO SIEGO ROKU

ZetKa

 



Pierwszy raz noc Sylwestrowa obchodzona była w 999 r. Ludzie obawiali się końca świata związanego z wejściem w nowe milenium. Kiedy wybiła północ a apokalipsa nie nadeszła ludzie wyszli na ulice śpiewając i tańcząc. 

W ówczesnym czasie znana była legenda, oparta na proroctwie Sybilli. Głosiła ona, że w 1000 roku nastąpi koniec świata. Świat miał zostać zniszczony przez ognistego smoka uwięzionego w lochach Watykanu. Smok się nie pojawił i zniknęło przerażenie związane z tzw "kryzysem milenium". Pojawił się za to Sylwester II. 


1 stycznia 1000 r. papież Sylwester II udzielił wiernym błogosławieństwa "urbi et orbi” co stało się tradycją do naszych czasów. Św. Sylwester jest patronem zwierząt.

 



W Polsce noc sylwestrową zaczęto obchodzić w połowie XIX w. w bogatych domach, gdzie organizowano przyjęcia ze wspomnieniami i wróżbami. Na wsiach pieczono bułeczki - szczodraki, które dawano w prezencie dzieciom, krewnym jako życzenie zdrowia i pomyślności. 

Arystokracja witała Nowy Rok toastem wina, wśród którego prym wiódł tokaj, ziemianie natomiast polowali, urządzali kuligi, strzelali z batów na szczęście, składali życzenia i ucztowali w gronie rodziny. Z czasem pojawiły się także bale. Na wsiach wśród włościan  moda ta pojawiła się jeszcze później.

 

W dniu tym nie wolno było sprzątać, żeby nie wyrzucić szczęścia z domu.

Spiżarnie musiały być dobrze zaopatrzone by zapewnić obfitość na kolejny rok.

 

Pocztówka z początku XX w. użyczona dla Działu Folkloru Muzeum Etnograficznego w Toruniu

 

Nieco inaczej rzecz się ma z pierwszym dniem nowego roku. Tu tradycja obchodzenia go na ziemiach polskich jest bogata. Do dziś wiele osób sądzi, że 1 stycznia ma ten sam wpływ na wywieranie na nasze losy, co Wigilia. Wszystko, co wtedy nas  spotka, przez następne 365 dni ma się powtarzać. Starano się więc, by ten dzień przebiegał w jak największym porządku. Tę przepowiednie starali się zużytkować dawniej nawet złodzieje. Uważali oni Nowy Rok za chwilę, kiedy szczęśliwie popełniona kradzież daje im nadzieję pomyślnych rezultatów przez cały rok. Z tego zwyczaju wśród ludzi powstał inny zwyczaj, ale już w formie żartu. Pozwalał on na chowanie sobie wzajemnie rozmaitych przedmiotów, które następnie za wykupem (np. poczęstowaniem wódką), oddawało się właścicielom. Niekiedy taki żart, gdy właściciel nie zorientował się nawet, że czegoś mu brakuje, stawał się zwyczajnym złodziejstwem. Co znamienne i przewrotne, według ludowych wierzeń, przed Nowym Rokiem należało wszystkie długi spłacić i wszystko pożyczone pooddawać.

 



Z wierzeń ludowych powstało też szereg przysłów dotyczących Nowego Roku, np.:


Na Nowy Rok spotkać mężczyznę, to dobrze; białogłowe, źle.

Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok.

W Nowy Rok dziewki myją się „w srebrze” (do wody wrzuca się pieniądz srebrny), żeby były ładne.

Jeżeli Nowy Rok jest jasny i pogodny, to rok będzie urodzajny. Wiatr północny w tym dniu wróży nieurodzaj.

Gdy w Nowy Rok skwar i upał, baran wilka będzie chrupał.

 

ZetKa

 


niedziela, 31 grudnia 2017

 

 

 

Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera
jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano,
osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w
najlepszym razie wykluczano z życia społecznego.
Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od
stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte
czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka
PZPR.

2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę
wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej
pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a
właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi
jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego
małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców
opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze
orły zabawiają się w reżimowej TV.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji,
kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania
lojalki, jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje
zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma
sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się
powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach
prasy.

7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym
Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w
czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową
bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie
wojennym?

Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz
AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK
i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?

Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że
ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie
nękał?

Być może postraszył esbeka lustracją, układem, oligarchią? A może po
prostu oficer zadzwonił do ojca, kazał odebrać syna, wyłoić w tyłek i obiecać,

że się więcej nie będzie wygłupiał- kto wie?

 

Jolanta Noto

sobota, 30 grudnia 2017

 

 

Wielu sukcesów,

odważnych marzeń,

mądrych decyzji,

satysfakcji,

spokoju i pomyślności

na cały nadchodzący 2018 rok.

 

 

wtorek, 26 grudnia 2017



KAŻDY PSUJE

TAK JAK UMIE 

 

Ruch społeczny KOD, który wzrastał na wzór dawnej Solidarności został skutecznie zgaszony przez grono koryciarzy i kółko różańcowe zebrane wokół nich. 


Wszyscy, którzy wieszali psy na Ministrze Tysiąclecia za niedozbrojenie naszych sił powietrznych powinni połknąć własne języki. Antoni Macierewicz, bez medialnego szumu zakupił śmigłowce stealth niewidoczne nawet na lądowisku.


Polska przeprowadziła największą ilość crash testów w świecie.


W Brukseli odnieśliśmy największy odwrotny sukces 1 : 27. Wiara Jarka na pomoc Węgier legła w gruzach.


Wizyta człowieka z wiewiórką na głowie, zarządzającego twitterem w USA była jego wielkim sukcesem - sprzedał nam "Partyjoty" i przy okazji gaz LNG.


Rząd udzielił niezwłocznej pomocy pokrzywdzonym przez nawałnicę. Słowo niezwłocznie nabrało nowego znaczenia - kilka dni a od Błaszczaka wiemy, że to wina samorządów, poza tym wyjątkiem wszystko jest winą Tuska. 


Polska jest biało czerwona, ale krew zwykłego, szarego człowieka splamiła łapy nierządu i nie zmyje jej woda święcona. 


Deformacja sądownictwa pod kątem przewodniej siły narodu przeszła po "heroicznych" VETACH PADa.


Córka leśniczego skutecznie tępiła kornika drukarza w Puszczy Białowieskiej, bo puszcza nie jest od puszczania.


Od kilku lat nie było w Polsce białej zimy, ale 11 listopada na ulice Warszawy za zgodą miłościwie nam panujących wylała się biała rasa. 


Uchwalono niewypał zmieniający ordynację wyborczą ... zarazą zagrożone jest każde miejsce w kraju nad Wisłą.

 

Zamieniono się miejscami przy korycie. Poza wszrchobecnym pustosłowiem tradycyjnie słychać mlaskanie i bekanie. 


Drzwi U nij (nowomowa "obatelska"), do których pukamy po kasę zatrzasnęły się z hukiem i rozpoczęła się procedura związana z artykułem 7. Nowa marionetka prezesa w pośpiechu umykała z Brukseli bronić spraw Polski przed Polakami.



 

Poza tym: 

- Krystynie nieustannie dopisywał apetyt,

- Jarek obradował z kukiełkami nocą przy blasku księżyca, którego nie udało mu się ukraść za młodu,

- miesiączki były regularne a taboret zyskał nową symbolikę, 

- TVPiS dorównała propagandzie Goebbelsa a polski cham łyka wszystko niczym karp wielkanocny,

- Rydzyk stał się największym oligarchą w polskiej krainie - nie ma term, ale zarządzający kupili wieczne odpuszczenie grzechów, 

- TW Wolfgang jest czysty jak łza a Trybunałem Konstytucyjnym połowica gangu,

- prezes wydmuszki Trybunału Konstytucyjnego została ponoć człowiekiem wolności 2017 roku wygrywając o włos z Putinem,

- czarne parasolki są najgorszym koszmarem na jawie właściciela najważniejszego kota w kraju,

- naczelnik z marionetkami nadwyrężając kolana hurtem pożerali komunikanty przy każdej okazji,

- po wysypie inwestycji i planach na centralny port lotniczy i stocznię oraz dekomunizacji ulic i placów zaistniała realna możliwość wielkiego kryzysu ... na wodę święconą,

- festiwal piosenki polskiej z Opola zamierzano przenieść do Kurska, ale ostatecznie odbył się Na Łysej Górze - sabath mater, 

- osłowie o tęgich umysłach bez zająknięcia powtarzali niczym mantrę wyuczone na pamięć regułki wysyłane przez KC smsami, 

- posortowani Polacy nie wierzą już ojcu, bratu, siostrze ... i ja jak nie wierzyłem tak tym bardziej nie wierzę politykom,

- ... więcej nie pamiętam, a może pamiętać nie chcę! 

 


 

ZetKa


niedziela, 17 grudnia 2017

 

A bywało różnie. Zanim na naszych ziemiach nastało i rozpowszechniło się chrześcijaństwo, przodkowie Polaków oddawali cześć bóstwom słowiańskiego panteonu. Nie do końca zresztą potrafimy sobie ten panteon wyobrazić, gdyż z terenów Polski nie zachowały się żadne źródła dotyczące przedchrześcijańskiego kultu. Wiemy natomiast, że Słowianie świętowali dużo i intensywnie.


Jednym z ważniejszych świąt było, podobnie jak u innych Indoeuropejczyków, święto przypadające w okolicach przesilenia zimowego czyli mniej więcej 20 – 22 grudnia. Nazywane było Szczodrymi Godami lub po prostu świętem Godowym. Wiele elementów dawnej obrzędowości przedchrześcijańskiej zachowało się w zwyczajach ludowych, folklorze i pobożności wiejskiej, stając się częścią tradycji bożonarodzeniowej, już chrześcijańskiej. Warto o nich pamiętać, gdy będziemy siadać przy wigilijnym stole.


Ambiwalentny charakter Szczodrych Godów

Z jednej strony radowano się, że oto zaczyna wracać słońce a dzień powoli ulega wydłużeniu. Ucztowano więc, zajadano się skarbami ze spiżarni, śpiewano pieśni i stawiano sobie wróżby na nadchodzący rok. Szczodre Gody trwały kilka dni podczas których odwiedzano się wzajemnie, ucztowano coraz to w nowym domu, obdarowywano upominkami. Dzieci otrzymywały lalki, ciastka i placki, nieraz w kształcie zwierząt.

Z drugiej strony Gody były świętem związanym z kultem agrarnym, kultem ziemi i jej żyzności, a co za tym idzie także kultem zmarłych przodków. Ziarno zasiane jesienią znajdowało się w ziemi, a ziemia i to co pod jej powierzchnią, stanowiła królestwo bogów chtonicznych. Podczas Szczodrych Godów starano się zdobyć przychylność owych podziemnych bóstw związanych z wegetacją, zapewnić sobie obfitość plonów w nadchodzącym roku. Dla Słowian to, że po zimie nadejdzie wiosna wcale nie było takie oczywiste, a i przychylność „dziadków” czyli zmarłych – należących do podziemnego świata – wcale nie była pewna. Zapraszali ich symbolicznie na ucztę i obawiali ich zarazem.

Siano pod obrusem i puste nakrycie

W wielu polskich domach, jeszcze w XX wieku, w izbie, w której spożywano wigilijną wieczerzę stawiane były cztery snopki czterech zbóż w kątach, by zapewnić sobie urodzaj w nadchodzącym roku. Podobnym w znaczeniu zwyczajem było rozsyłanie słomy na podłodze. Reliktem tego agrarno-magicznego zwyczaju jest tradycja kładzenia siana pod obrus – tłumaczona całkiem błędnie jako pamiątka po tym, że Pan Jezus urodził się na sianie. Puste nakrycie, rzekomo dla samotnego wędrowca, czy też zesłańca wracającego z Syberii (i takie wytłumaczenie tej tradycji spotykamy) to nic innego jak część uczty przeznaczona dla „dziadków” – dusz zmarłych domowników.


Potrawy wigilijne również mają prastarą symbolikę. Ważnym daniem jest potrawa występująca w wielu wariantach – łamańce, kutia, makiełki, makówki – wykonywana na bazie zboża, orzechów, zawsze zawierająca mak, symbol snu i śmierci. Była to potrawa niegdyś poświęcona bóstwom świata podziemnego, mająca zapewnić ich przychylność i obfitość zbiorów.
Ważna była symbolika związana z ogniem i światłem, które przezwycięża ciemności.  


Tak więc trzeba pamiętać, że słowiańskie Szczodre Gody były po części świętem radosnym po części niosącym ze sobą dawkę niepokoju. Wiele zwyczajów wchłoniętych i schrystianizowanych przez Boże Narodzenie funkcjonuje nadal i bardzo dobrze, że funkcjonuje, bo jest to część naszego dziedzictwa kulturowego. Warto mieć świadomość, jakie było ich pierwotne znaczenie.

 



niedziela, 19 listopada 2017

Budynek szkoły w Bzowie został oddany do użytkowania w lutym 1963 roku jako

SZKOŁA PODSTAWOWA POMNIKA TYSIĄCLECIA PAŃSTWA POLSKIEGO.

 

Budynek powstał na podmokłych łąkach należących do Wspólnot Gruntowych Bzów, które wcześniej zostały we współpracy z nieistniejącą już Cementownią "Wiek" odpowiednio przygotowane pod budowę. 




 

Do połowy lat 1970 do szkoły uczęszczały poza dziećmi z Bzowa uczniowie z pobliskiego Karlina. 



W późniejszym okresie w budynku szkoły mieścił się Państwowy Dom Dziecka.

Po jego przeniesieniu do Zawiercia Szkoła Podstawowa Nr 14 dwukrotnie była zagrożona likwidacją. 

Obecnie funkcjonuje jako publiczna Szkoła Podstawowa Nr 14 Fundacji "Elementarz". 

Budynek główny szkoły jest dwukondygnacyjny, dwunawowy, kryty dachem jednospadowym.

Szkoła połączona jest z segmentami jednokondygnacyjnymi, w których zlokalizowana jest kuchnia, stołówka, sala gimnastyczna i pomieszczenia gospodarcze. 

Budynek jest częściowo podpiwniczony. 

Zabudowę terenu stanowią poza szkołą budynki gospodarcze. 

Szkoła wyposażona jest w centralne ogrzewanie z własnej kotłowni. 

 



Obecnie trwa termomodernizacja budynku szkoły w ramach zadania pn. "Termomodernizacja budynków mieszkalnych oraz użyteczności publicznej w Zawierciu". 

 



niedziela, 12 listopada 2017

 

Przejście przez Ulinę Małą do Krakowa i bitwa pod Krzywopłotami przeszły do historii jako świadectwo determinacji Józefa Piłsudskiego, odwagi, brawury i poświęcenia jego legionistów. Komendant określił krzywopłocką batalię jako legionowe Termopile, zaś dowódca artylerii kpt. Ottokar Brzoza podkreślał, że wówczas padły pierwsze od czasów powstania styczniowego strzały polskiej artylerii.


Artyleria legionowa

Po niepowodzeniu ofensywy austriacko-niemieckiej na Dęblin i Warszawę, w końcu października 1914 r. armia gen. Dankla wycofywała się na zachód, a wraz z nią 1 pułk piechoty Legionów Polskich, który miał za sobą bój pod Anielinem i Laskami stoczony 23-26 października.

Piłsudski nie zamierzał walczyć na obcym terytorium, lecz zarazem nie myślał o złożeniu broni. Chciał, by jego żołnierze bronili polskiej ziemi, pod Krakowem, a może w trudno dostępnych rejonach górskich, na Podhalu. Zdawał sobie sprawę, że jego pułk może zostać zniszczony. Liczył jednak, że ewentualna klęska oddziału – użył nawet słowa „hekatomba” – pozostawi trwały ślad w historii. Na postoju pod Wolbromiem Piłsudski podjął decyzję, by samodzielnie, bez zgody austriackiego dowództwa, maszerować na Kraków. Zdawał sobie sprawę, że jego decyzja z wojskowego punktu widzenia jest, jak to określił, wręcz „nonsensem i szaleństwem”, jednak podjął to wielkie ryzyko z powodów politycznych.


Narada sztabu Austriackiego 9.11.1914 r - obecny Marszałek Piłsudski

9 listopada 1914 r. do pułku, który znajdował się we wsi Krzywopłoty, dotarł rozkaz, by trzy bataliony i kawaleria dokonały rozpoznania między Żarnowcem i Miechowem. Honor i poczucie żołnierskiego obowiązku nie pozwoliły Piłsudskiemu na niewykonanie tego rozkazu, choć wiedział, że traci cenne godziny, podczas których droga odwrotu na Kraków przez korytarz między wojskami rosyjskimi i austriackimi, mogła przestać istnieć.


Biwak legionistów pod Krzywopłotami

Piłsudski postanowił wykonać powierzone zadanie, lecz zdecydował, że już nie wróci i będzie wycofywał się w kierunku Krakowa. Wybrał bataliony I, III i V. Było w nich najwięcej żołnierzy, który w sierpniu 1914 r. wymaszerowali z Oleandrów, a dwa bataliony (I i III) doskonale sprawdziły się w boju pod Anielinem i Laskami. Bataliony IV i VI pozostały na pozycjach pod Krzywopłotami, obsadziwszy wzgórze Święty Krzyż z ruinami klasztoru, dominujące nad doliną rzeki Przemszy, w której znajdowały się wieś Załęże i las domaniewicki. Była to zatem dogodna pozycja obronna.


15 listopada od strony Domaniewic pojawiła się dywizja strzelców syberyjskich. 17 listopada przyszedł rozkaz zaatakowania rosyjskich stanowisk. W nocnym ataku wzięły udział trzy kompanie wybrane z obu batalionów. Brnąc przez rozmokły teren doszły do Załęża i wdały się w walkę z nieprzyjacielem. Pozbawione jednak wsparcia Austriaków, musiały się wycofać, mając kilku zabitych i rannych. Wśród tych ostatnich był dowodzący atakiem mjr Mieczysław Trojanowski.

Następnego dnia ponowiono atak na Załęże, tym razem siłami VI batalionu. Jeszcze przed osiągnięciem wsi kule dosięgły porucznika Stanisława Paderewskiego, w cywilu inżyniera górnictwa, przyrodniego brata Ignacego Jana Paderewskiego, wybitnego pianisty i kompozytora. Śmiertelnie ranny porucznik zdążył jeszcze wydać rozkaz, by kompanię poprowadził dalej plutonowy.

Gdy legioniści wkroczyli do Załęża i zaczęli się w nim okopywać, wieś dostała się pod ostrzał rosyjskiej artylerii. Największe straty poniosła kompania osiemnastoletniego porucznika Leopolda Kuli. I tym razem zawiedli Austriacy, którzy mieli współdziałać z legionistami.

Sytuację uratowała artyleria legionowa kpt. Ottokara Brzozy. Oddział dysponował przestarzałymi, wyciągniętymi z austriackich magazynów, armatami kal. 70 mm wz. 1875, mimo to odparł potężny ostrzał rosyjskiej artylerii. Dzięki temu żołnierze VI batalionu mogli się wycofać spod nieprzyjacielskiego ognia. Tego dnia oddział Brzozy oddał pierwsze w tej wojnie strzały, co dowódca w mowie do żołnierzy opisał jako „pierwsze od czasów Powstania Styczniowego strzały artylerii polskiej”, nie wiedząc jednak, że kilka dni wcześniej w Karpatach zaczęły strzelać armaty I dywizjonu z grupy taktycznej gen. Karola Trzaski-Durskiego.


Otokar Brzoza 

Bataliony uczestniczące w walce pod Krzywopłotami poniosły bardzo duże straty: według Józefa M. Musiałka - 49 zabitych i 121 rannych na 440 uczestniczących w ataku. Znakomita większość spośród nich należała do VI batalionu.


Załęże - po bitwie

Po zakończonej walce sanitariusze oraz ochotnicy pod dowództwem kapitana Kazimierza Piątka poszli na pobojowisko, by, mimo rosyjskiego ostrzału, zabrać rannych żołnierzy. W jego kompanii było wielu rannych i zabitych.

Zbieranie rannych i zabitych

19 listopada do ataku ruszył austriacki 32 pułk obrony krajowej, złożony w przygniatającej większości z Polaków. Pułk zdobył rosyjskie pozycje w lesie domaniewickim. W dzień późnej legionowe bataliony zostały wycofane spod Krzywopłotów.

Listopadowe walki oddziałów legionowych kolejny raz potwierdziły wartość bojową polskiego żołnierza. Przemarsz przez Ulinę Małą, znany także jako manewr lub operacja Ulina Mała, był momentem przełomowym dla samego Józefa Piłsudskiego jako dowódcy wojskowego. Bitwa pod Krzywopłotami zaś została przez niego nazwana legionowymi Termopilami. W 1920 r. z jego inicjatywy na cmentarzu w Bydlinie, gdzie pochowano poległych, odsłonięty został pomnik - kilkumetrowy kamienny krzyż zdobiony legionowymi symbolami.


Pomnik Legionistów w Bydlinie

 

Pięć lat później bitwa została upamiętniona na tablicach powstałego wówczas Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Pomnikiem bitwy jest także szkoła w Bydlinie wybudowana w 1937 r. z inicjatywy i za pieniądze legionistów. W 95. rocznicę bitwy mieszkańcy Bydlina postawili obelisk z krzyżem i dwoma tablicami. Na tablicach wyryto nazwiska poległych.   

 


 

Po bitwie pod Krzywopłotami oddziały podległe Józefowi Piłsudskiemu skierowały się do Krakowa, gdzie 19 grudnia 1914 zostały przeformowane w brygadę.

 

REKONSTRUKCJA BITWY POD KRZYWOPŁOTAMI

 

 

Opierając się na wielu źródłach historycznych

fakty o jurajskim epizodzie w drodze do wolnej Polski zebrał

Zbigniew Kaziród

 



Bibliografia:

  • J.M. Musiałek, Rok 1914. Przyczynek do dziejów Brygady Józefa  Piłsudskiego, Kraków 1915

  • J. Zaleski, My, Pierwsza Brygada. Zarys dziejów I. Legionu Polskiego w latach 1914-1917, Lwów 1939

  • VI Baon Pierwszej Brygady w bitwie pod Krzywopłotami, Warszawa 1936 

  • Internet     

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35
O autorze
<><><> <><><> <><><>

SKRZYNKA POCZTOWA Napisz do mnie e-mail


<><><> <><><> <><><>
BZOW na Facebooku