W TROSCE O PERŁĘ JURY

BZY I BZÓW

niedziela, 22 listopada 2015

 

 

NASZ OJCIEC BEZ


O Bzowie pisano różne historyje
Niektóre tragiczne mokre od łez
Jest świadek dawnych wydarzeń, co wciąż żyje
Nosi w Polsce nazwę pospolitą - bez

Choć nie wiadomo właściwie, kiedy i jak
Ani przez kogo został sprowadzony
Ten wonny bujnie rozrastający się krzak
Wybrał za ojczyznę swą nasze strony

Polubił nasz jurajski piękny zakątek
Okraszony wapiennymi skałami
Tam gdzie Czarna Przemsza bierze swój początek
A domy stoją między pagórkami

Obficie naszą okolicę okrasza
Puszczając od wieków bujne korzenie
Z nazwy córką jego jest miejscowość nasza,
Choć "ojciec" ma tureckie pochodzenie

Córką wiele razy wichura targała
Zalewając jej ziemię łez potokiem
Za Szweda w potopie spłonęła cała
Bez rósł dalej patrząc nań smutnym okiem

Pośród ryku ofiar, pośród rannych jęku
Rzewnie płacząc poprzez szelest swych liści
Nie mogąc wydobyć ludzkiego dźwięku,
Gdy córka padła ofiarą nienawiści

Córka powstała z popiołów oczywiście
Żywym przykładem jest nasza dzielnica
Zaszumiały z radości i ojca liście,
Który urokiem po dziś dzień zachwyca

Obdzierają go z szat jesienne miesiące
Stoi wówczas chudy w swojej nagości,
Lecz gdy przyjdą dni ciepłe czasem gorące
Ukaże wdzięk w całej okazałości

Gdy przyjdzie miesiąc, co krótko nazywa się maj,
Co barwą zieleni trawy pościeli
Bez będzie wyglądał najpiękniej naj naj naj!
Kwitnąc kolorem błękitu lilii bieli!

 


A gdy ciepły deszcz zrosi bujne kiście
Krzak puści z więzów ten cudny zapach ów
Zapachną podwórza anielsko iście
Będzie pięknie wyglądał i pachniał Bzów

 

 

Grzegorz Leks

niedziela, 26 grudnia 2010

 

Maj nie istnieje bez kwitnących bzów. Nie wyobrażam sobie ciepłego majowego wieczoru bez odurzającego zapachu bzu. Pod wielką kępą bzu w moim ogrodzie rośnie dodatkowo czeremcha i dwa krzewy kaliny pachnącej, a wtuliła się w nią śliwka mirabelka. Najpierw zakwita kalina, następnie miarabelka (glupką w Wielkopolsce zwana) i pachnie miodem,  potem czeremcha i bez. Zapachy ogłupiają.  A teraz trochę o bzie, ups… o lilaku pospolitym. Zresztą jak go zwał tak zwał, wszyscy wiemy co zacz za osobnik.Lilak pospolity (Syringa) zwany również bzem, lub lilakiem tureckim, to krzew ozdobny, którego nie trzeba nikomu chyba przedstawiać.  W Polsce, zwykle opisując lilaka posługujemy się nazwą bez, co jeżeli chodzi o systematykę i rodzaj krzewu jest nieprawidłowe. Bez (popularnie nazywany dzikim bzem, a Wielkopolsce hyćką lub hyczką) należy do rodziny bzowatych, natomiast lilak to rodzaj oliwkowate. W stanie dzikim najwięcej rośnie go na Bałkanach. Został sprowadzony do Europy w 902 r. z Turcji (stąd nazwa - lilak turecki). Przez długi czas był rośliną rzadko spotykaną, występującą tylko w wytwornych ogrodach. Rozpowszechnił się na naszym kontynencie dopiero w XVI w., kiedy to we Francji zaczęto masowo produkować jego odmiany szlachetne.  Aktualnie uprawiany jest masowo i często dziczeje. Nie ma specjalnych wymagań co do gleby.
  

Lilak pospolity ma płatki pojedyncze i ma kolor jasnofioletowy.
Wiele odmian szlachetnych ma kwiaty pełne i gamę kolorów od purpurowego,

poprzez róże do śnieżnobiałego.  Moja Krasawica Moskwy kwiaty ma różowo białe.

Jeden z dłużej żyjących krzewów ozdobnych, dożywa 50-100(200) lat. Rośnie wolno, po 20 latach osiąga zaledwie 6m wysokości. Drewno należy też do najbardziej gęstych  w Europie. Używane jest rzeźbiarstwie, do wyrobu instrumentów muzycznych, trzonków narzędzi itp.

Ze względu na niezwykłą twardość drewna, lilak pospolity został symbolem DZIELNICY BZÓW. Ma on przypominać twardy charakter mieszkańców BZOWA I ICH OJCÓW -------------------------------------------------------------------------------------- JANOTÓW - BZOWSKICH.

Trudno jest pisać o bzie, bo w końcu jaki jest każdy widzi.

Jaki jest Bzów i okolice trzeba sprawdzić samemu!

 

 

O autorze
<><><> <><><> <><><>

SKRZYNKA POCZTOWA Napisz do mnie e-mail


<><><> <><><> <><><>
BZOW na Facebooku