W TROSCE O PERŁĘ JURY

ŁYK KULTURY

czwartek, 23 czerwca 2016

Noc Kupały, Sobótka, czy noc świętojańska? To tradycyjne, słowiańskie święto, pamiętamy do dziś. Wszyscy słyszeliśmy przecież o kwiecie paproci, poszukiwanym w noc letniego przesilenia.


Noc Kupały lub Sobótka to czas, gdy wygaszano wszystkie paleniska, by na nowo rozniecić w nich ogień skrzesany tego wieczoru. Wszyscy gromadzili się przy ogniskach, a wokół wsi płonęły wielkie stosy niemal jak Europa długa, bo święto, mające zapewnić obfitość, zdrowie i pomyślność obchodziły tej nocy niemal wszystkie ludy.

Noc Kupały to prastare, słowiańskie święto, obchodzone pierwotnie w noc letniego przesilenia, a obecnie na noc z 23 czerwca na 24 czerwca.

Noc Kupały, od czasu przyjęcia chrześcijaństwa lekceważąco nazywana sobótką, coraz częściej przeciwstawiana była nowemu określeniu - nocy św. Jana Chrzciciela ( nocy świętojańskiej ). Święty Jan opatrywany był nawet przydomkiem Kupały.

W tradycji słowiańskiej było to święto wody i ognia, ale również święto miłości, płodności, Słońca i Księżyca. Zwyczaje i obrzędy kultywowane w Noc Kupalną miały na celu zapewnienie zdrowia i urodzaju. W trakcie tej najkrótszej nocy w roku palono ogniska wokół których tańczono przy wtórze muzyki. Stare gospodynie rzucały do ognia zioła (bylicę, szałwię i inne), by zapewnić płodność oraz urodzaj. Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi urokami i chorobami.

Niewiele to jednak pomogło, bo obrośnięty legendami zwyczaj Nocy Kupały trwał w najlepsze i nie poddawał się zakazom. Wszyscy słyszeliśmy przecież o kwiecie paproci, poszukiwanym właśnie w noc letniego przesilenia. Miał kwitnąć jedynie w Noc Kupały (noc świętojańską) i swemu znalazcy zapewnić niewyobrażalne bogactwo. Do dziś żywa jest też tradycja puszczania wianków.

mpp

 

Tańczą  słoneczne panny w wiankach
W białych sukienkach,przy kochankach.
Kupała błogosławi.

Szaleją serca, oczy płoną
Dziwne zapachy nozdrza chłoną.
Z ciemności nas wybawi.

Płoną ogniska , harfy grają
Na wodę wianki już puszczają.
Na wróżbę,dla miłego…

Dymy ziołami pachną ostro
Ogień mi bratem,a noc siostrą
A miłość dla każdego.

Tak to odwiecznym ojców prawem
Połączmy miłość i zabawę
W kręgu zamknięty taniec

Lato rozśpiewa się w upale
Ja kocham ciebie jak Kupałę
Wielbili  prasłowianie.

A rankiem mgły się snują białe
Wiele tej nocy dziś widziałeś.
Czy to był sen czy jawa?

Śmieje się słońce z panny śpiącej,
Że naga jeszcze śpi na łące.
Udała się zabawa?

 

 

 


piątek, 22 listopada 2013

 

Książka laureatka Nike 2001 dla mojego ulubionego pisarza doczekała się ekranizacji !!!!!

Ten film nie będzie śmieszny, choć czytając Pilcha trudno nie zrywać boków ze śmiechu, ten film jest  - KU PRZESTRODZE. Podobnie jak ekranizacja "żółtego szalika". Jeśli ktoś bezrefleksyjnie ma zamiar wybrać się na premierę, po to tylko, by "porechotać" z pijaków niech lepiej zostanie w domu i obejrzy 3025 odcinek jakieś superprodukcji telewizyjnej.

 

 

CO MÓWIĄ TWÓRCY PRZED PREMIERĄ.

"To film, który zachwieje Polską" - reklamują jego twórcy. Po sukcesach "Drogówki", "Róży" i "Wesela" Wojtek Smarzowski powraca z nową produkcją - filmem opartym na powieści Jerzego Pilcha, nagrodzonej Nike w 2001 r.

Film z doborową obsadą (m.in. Robert Więckiewicz, Marcin Dorociński, Julia Kijowska, Adam Woronowicz, Kinga Preis, Agata Kulesza, Arkadiusz Jakubik, Iza Kuna, Marian Dziędziel, Andrzej Grabowski, Bartłomiej Topa i Jacek Braciak) trafi na ekrany kin 17 stycznia.

Jerzy (Robert Więckiewicz) jest pisarzem i alkoholikiem. Poznajemy go w momencie, w którym uwierzył, że może wygrać z nałogiem. Zakochuje się w młodej dziewczynie (Julia Kijowska) i wreszcie czuje, że ma po co i dla kogo żyć. Jednak nie wytrzymuje długo. Pewnego dnia idzie prosto do baru Pod Mocnym Aniołem, gdzie zaczyna pić...

Wkrótce trafia na odwyk, gdzie spotyka doktora Granadę (Andrzej Grabowski), personel (m.in. Iza Kuna, Robert Wabich) i innych pacjentów (Jacek Braciak, Kinga Preis, Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Arkadiusz Jakubik, Lech Dyblik, Iwona Wszołkówna, Iwona Bielska, Krzysztof Kiersznowski), którzy tworzą niezwykle barwną galerię postaci. Jedną z metod leczenia jest czytanie spisanych wcześniej opowieści, z czasów kiedy się piło. Swoje historie, zabawne i niekiedy wstrząsające, opowiedzą: reżyser, ksiądz, policjant, kierowca tira, farmaceutka, robotnik, fryzjerka i inni. Wszyscy piją, bo picie to nasz sport narodowy.

Wojtek Smarzowski:

"Chciałbym, żeby przez pierwszą część filmu widz się świetnie bawił (kto z nas się nie śmiał z pijaka?), przez następną czuł narastające zażenowanie, a na koniec, żeby przerażony milczał. 

Z powieści Jerzego Pilcha oraz z mojego - sądzę, że mogę tak napisać - niegrzecznego widzenia kina można zmontować ekstramocny koktajl. Będzie miał sporo kolorów, bo pracuję z aktorami na półtonach i niuansach, będzie międzynarodowy, bo wierzę, że są szanse na festiwale i zapewniam, że będzie popularny, bo picie to jednak cały czas nasz sport narodowy. Tylko z tym kacem każdy będzie sobie musiał radzić sam."


Robert Więckiewicz w wywiadzie z Donatą Subbotko:

"To dotkliwy obraz alkoholizmu. Ale nie tylko to jest w tym istotne. Istotna jest też nadzieja, że można z tego wyjść. Miłość może spowodować, że coś się udaje w życiu."

 

 

KSIĄŻKĘ I FILM POLECA

Zbigniew Kaziród     



sobota, 16 listopada 2013

 

To polski hit jesieni. Wszyscy się nim dzielą. Ma już 13 mln wyświetleń.

Skąd się wziął fenomen kawałka "My Słowianie"?

 


My Słowianie, wiemy, jak nasze na nas działa, lubimy, jak poruszasz tym, co mama w genach dała" - śpiewa Cleo w utworze Donatana, a w teledysku przewijają się kolejne zgrabne dziewczyny. - To naprawdę inteligentna parodia, a jeśli ktoś bierze ją na poważnie, to nawet lepiej i śmieszniej.

"Wszystko, co chcę powiedzieć o tym kawałku, przekazane jest w pierwszych 15 sekundach" - zapowiada klip do "My Słowianie" Donatan, producent muzyczny i raper. Widzimy wtedy w teledysku tylko opakowanie z tabletkami "My Słowianie", jedną z kapsułek trzyma mężczyzną w ciemnych okularach. Potem zobaczyć można już przemieszanie motywów znanych z teledysków amerykańskich raperów - czapki z daszkiem, łańcuchy, ciemne okulary, piękne kobiety, kwieciste stroje i uroki polskiej wsi.


Teledysk zrobił w internecie prawdziwą furorę - opublikowany w sieci 4 listopada, po tygodniu miał już 10 mln wyświetleń, po dziesięciu dniach - 12 milionów. W mediach społecznościowych dzielą się nim młodzi i starzy, z wielkich miast i wsi, fani rapu i ci, którzy nigdy nie przepadali za hiphopową estetyką.

piątek, 02 grudnia 2011

Poezja śpiewana jest gatunkiem muzyki wykonywanym przez pasjonatów i artystów, którzy najczęściej są autorami muzyki i śpiewanego tekstu. Charakter i klimat koncertów wykonawców takich piosenek jest specyficzny ze względu na niebanalne treści zawarte w autorskich utworach. Dobrze znanym przykładem takiej twórczości są piosenki Starego Dobrego Małżeństwa, prezentującego poezję autorstwa m.in. Edwarda Stachury do muzyki komponowanej przez Krzysztofa Myszkowskiego. W Ogrodzieńcu covery tych piosenek można usłyszeć w wykonaniu zespołu Marzenie.

"Przechodzień" to tytuł wiersza Bolesława Leśmiana, a zarazem nazwa akcji, której jestem współautorem. "Przechodzień" to cykl imprez artystycznych, wieczorków poetyckich i spotkań z wykonawcami oraz autorami. Ideą przyświecającą "Przechodniowi" jest promowanie poezji śpiewanej z równoczesną organizacją koncertów odbywających się na rzecz organizacji pożytku publicznego. W listopadzie grałem wraz ze Zbyszkiem Stefańskim, liderem grupy "Bez Jacka", w MDK Batory w Chorzowie. Celem koncertu była pomoc Chorzowskiemu Hospicjum. Także w listopadzie odbyło się spotkanie w MDK w Katowicach z okazji 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Informacje o tych wydarzeniach dostępne są na Facebooku po wpisaniu w wyszukiwarce hasła Przechodzień.

Najbliższym, niebanalnym wydarzeniem "Przechodnia", będzie koncert MIchała Łanuszki 9 grudnia o godzinie 18-tej w Domu Kultury w Kroczycach. Michał Łanuszka to krakowski artysta i aktor, dziennikarz radia RMF Classic, gdzie prowadzi m.in. autorską audycję "Noc Poetów Piosenki" w każdy piątek po godzinie 22-giej. Jego twórczość to autorskie kompozycje do tekstów Roberta Kasprzyckiego wraz z interpretacjami peśni Jaromira Nohavicy. Bardzo ciekawym przykładem jest utwór "Sarajewo", który można odtworzyć na youtube.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam na koncert 9 grudnia do Kroczyc. Bliższe informacje można uzyskać na stronie internetowej Domu Kultury w Kroczycach.

Źródło: mój-ogrodzieniec

Dariusz Kosiński

sobota, 01 stycznia 2011

Zespół „Marzenie” powstał w 2006 roku jako wynik pomysłu Marka Woźniaka i Krzysztofa Gracy. Obaj są pasjonatami muzyki z gatunku poezji śpiewanej wykonywanej m. in. przez Stare Dobre Małżeństwo, Wolną Grupę Bukowina, a założenie zespołu było uwieńczeniem wspólnych ‘śpiewograń’ w kręgu swoich znajomych. Marek Woźniak ukończył studia na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie na Wydziale Artystycznym i aktualnie jest instruktorem muzyki w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Ogrodzieńcu. Od samego początku istnienia zespołu Marek jest autorem aranżacji muzycznych i kierownikiem muzycznym „Marzenia”. Oprócz muzyki Marek chętnie oddaje się kibicowaniu zawodom sportowym i jeździe na rowerze, najchętniej w gronie najbliższej rodziny.
Pierwszy skład zespołu „Marzenie” tworzyli Marek Woźniak – gitara klasyczna i aranżacje, Krzysztof Graca – gitara akustyczna, Martyna Frankowicz – śpiew i taniec. Pierwszy sukces zespołu to nagranie dwóch piosenek dla audycji Radia Katowice.
Martyna Frankowicz „Frania” jest studentką pedagogiki o specjalności zintegrowana edukacja wczesnoszkolna i wychowanie przedszkolne. Martyna może pochwalić się licznymi koncertami i wygraniem wielu konkursów wokalnych, w tym zajęciem I-go miejsca w Festiwalu Piosenki Regionalnej w ramach realizacji zadania publicznego województwa Śląskiego „Silesiana Europejskie” oraz zdobyciem kilkukrotnie II-go miejsca w konkursie piosenki anglojęzycznej w powiecie Zawierciańskim. Aktualnie Martyna jest choreografem dziecięcego zespołu tanecznego w MGOK w Ogrodzieńcu. Doświadczenie taneczne doskonaliła także przez kilka lat w zespole Pieśni i Tańca Zawiercie. Oprócz klimatów poezji śpiewanej pasjonuje się także muzyką z gatunku reggae oraz rock. Uwielbia podróżować i fotografować, a jej prace fotograficzne dostępne są w Internecie pod adresem http://frania901.digart.pl/digarty/. Mottem życiowym Martyny jest "Nie rezygnuj z marzeń, nigdy nie wiesz, kiedy okażą się potrzebne".
W 2007 roku do zespołu dołączyła druga wokalistka Barbara Rymarowicz. Basia jest studentką edukacji artystycznej w zakresie sztuki muzycznej na Akademii Jana Długosza w Częstochowie. Swoim śpiewem wygrywała wiele konkursów piosenki anglojęzycznej na terenie powiatu Zawierciańskiego. W wolnym czasie gra na pianinie, gitarze, spędza czas z przyjaciółmi i najbliższymi. Hobby Basi to jazda konna, zaś motto życiowe to „Carpe diem”.
W powyższym składzie zespół występował na imprezach okolicznościowych (Dzień Kobiet) a także plenerowych (Święto Gminy, Święto Majowe) oraz festynach. Przez cały czas ubogacany był repertuar muzyczny o kolejne utwory z kręgu Krainy Łagodności.
Do tak grającego „Marzenia” dołączyłem dwa lata temu. Na gitarze gram od dziecka, będąc samoukiem. Lata szkoły średniej i studiów spędzonych w Krakowie pozwoliły mi na poszerzanie własnego warsztatu muzycznego (gitara, flet, harmonijka) oraz fascynacje piosenkami SDM i Jacka Kaczmarskiego. Miałem okazję być widzem na ich koncertach organizowanych w Krakowie w latach 90-tych. Tamten okres to także moje liczne udziały w rozmaitych konkursach piosenki, spośród których jednym z najciekawszych był występ w gronie moich przyjaciół (Agnieszka, Wiola i Tomek) w Filharmonii Krakowskiej, gdzie graliśmy i śpiewaliśmy wśród 10 najlepszych zespołów południowej Polski festiwalu piosenki religijnej. Miałem też szczęście śpiewać tenorem w chórze akademickim w Krakowie, co zaowocowało później prowadzeniem przeze mnie takiej formacji przez okres dwóch lat. Szerokie zainteresowania muzyczne uzupełniam fascynacjami sportowymi, czego uwieńczeniem jest prowadzony przeze mnie UKS Ogrodzieniec.
Nasz pierwszy wspólny występ to koncert z okazji Dnia Kobiet w marcu 2008 roku. Dzięki Krzysiowi Gracy koncert został nagrany na płycie DVD a jego fragmenty można zobaczyć i usłyszeć na Youtube.
W następnym okresie do zespołu dołączyła moja córeczka Gabrysia Kosińska. Miałem to szczęście wszczepiać zainteresowania muzyczne Gabrysi od najmłodszych lat i liczę, że zaowocuje to w jej późniejszych przygodach z muzyką. Póki co Gabrysia dodaje wdzięku naszym piosenkom swoim delikatnym sopranem. Jej zainteresowania muzyczne, oprócz repertuaru SDM i Jacka Kaczmarskiego, oscylują wokół piosenek Ewy Farny. Swoje artystyczne talenty Gabrysia rozwija także w zespole mażoretek.
Ostatnie zmiany personalne w zespole to odejście Krzysia, którego zastąpił Jacek Woźniak. Jacek jest absolwentem Politechniki oraz Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Gra na gitarze oraz instrumentach klawiszowych. Zawodowo zajmuje się reklamą zaś jego hobby to oprócz muzyki podróże i motoryzacja. Będąc urodzonym optymistą Jacek kieruje się zasadą „nic co ludzkie nie jest mi obce” oraz cytując Monty Pythona „Always look on the bright side of life”. Obecność Jacka w zespole „Marzenie” stanowi poniekąd przedłużenie jego własnej dewizy życiowej, którą jest ściganie się z własnymi marzeniami.
W tak ukształtowanym, sześcioosobowym składzie, gramy, śpiewamy i przeżywamy wspólnie wspaniałe i niezapomniane uniesienia muzyczne. Efekty wspólnej pracy prezentujemy podczas naszych występów.

 

FILM AMATORSKI - ALE KTO BYŁ SŁUCHAŁ I DOZNAWAŁ PRZEŻYŁ CHWILE ULOTNE I NIEPOWTARZALNE !!!!!

http://www.youtube.com/watch?v=ihER6I_owEk&feature=player_detailpage

 

O autorze
<><><> <><><> <><><>

SKRZYNKA POCZTOWA Napisz do mnie e-mail


<><><> <><><> <><><>
BZOW na Facebooku